Druga połowa roku upłynie pod znakiem wysokiej zmienności na rynkach finansowych. Za pogorszeniem sytuacji na parkiecie przemawiają przedłużający się kryzys w Europie, pogarszające się dane makro poszczególnych krajów i wyniki spółek. Zmiany w popycie i podaży powodują, że wycena rynkowa instrumentów finansowych często odbiega od wycen wynikających z modeli finansowych i fundamentów stojących za danymi papierami.

— Nerwowość inwestorów widać w wysokiej zmienności na GPW, a kolory notowań są uwarunkowane napływającymi informacjami o kryzysie zadłużenia strefy euro. Brak poprawy w sytuacji finansowej krajów takich jak Grecja czy Hiszpania sprawia, że próżno doszukiwać się jakichkolwiek oznak powrotu hossy — mówi Marek Gąd, analityk inwestycyjny Trinity.
Od dłuższego czasu wpływ na rynki mają przede wszystkim decyzje polityków.
— Pozytywne informacje z banków centralnych mogą wspierać giełdę, a to może się przełożyć na zwyżki na rynku akcji — uważa Szymon Borawski-Reks, zarządzający funduszami BZ WBK TFI. Większość specjalistów spodziewa się wysokiej zmienności kursów również na rynku dłużnym. Zarówno zwyżki, jak i spadki mogą mieć gwałtowny charakter, a impulsami do zakupów i sprzedaży obligacji na rynku międzybankowym będą, zwłaszcza dla zagranicznych inwestorów, zmiany w ocenach głębokości recesji w krajach Europy.
— Krótkoterminowe zwyżki cen będą wywoływane zapowiedziami bardziej aktywnych działań państw strefy euro oraz EBC nakierowanych na obniżenie kosztu finansowania państw peryferyjnych strefy. Działania te nie rozwiązują problemów związanych z nadmiernym zadłużeniem, ale jedynie łagodzą ich objawy, po okresach ożywienia będzie więc powracać pesymizm — twierdzi Witold Garstka, zarządzający funduszami BZ WBK TFI.
Wielu inwestorów zastanawia się, jak w tak niepewnych warunkach zbudować solidny portfel inwestycyjny. Które aktywa wybrać, a z których lepiej zrezygnować? Wszystko zależy od horyzontu inwestycyjnego i poziomu akceptacji ryzyka. Ponadto powtarzane jak mantra zdanie o konieczności dywersyfikacji również nabiera ogromnego znaczenia.
Na krótko tylko bezpiecznie
Do końca roku pozostało pięć miesięcy. Zdaniem Romana Przasnyskiego, analityka Open Finance, to okres zbyt krótki, by angażować kapitał w akcje i fundusze akcyjne. Koniunktura na giełdzie jest bardzo niepewna i stosunek ryzyka do ewentualnego zysku jest niekorzystny nie tylko dla inwestorów o niskiej skłonności do ryzyka, jak i tych bardziej agresywnych. Inwestorzy zachowawczy, którzy chcieliby zbudować portfel inwestycyjny na najbliższe kilka miesięcy, powinni ograniczyć się wyłącznie do bezpiecznych instrumentów: lokat, bonów (krótkoterminowo) oraz jednostek uczestnictwa złotowych funduszy gotówkowych i pieniężnych.
— Inwestorom o większej akceptacji ryzyka można polecić angażowanie niewielkiej części kapitału (jedna trzecia) w fundusze akcyjne lub samodzielnie wybierane akcje (spółek najbardziej płynnych, o solidnych fundamentach), ale tylko pod warunkiem, że stanowić one będą pierwszy etap do tworzenia strategii na dłuższy okres. Jeśli inwestor zakłada definitywne zakończenie inwestycji z końcem roku i wycofanie pieniędzy, od akcji i funduszy akcyjnych lepiej trzymać się z daleka — tłumaczy Roman Przasnyski.
Jego zdaniem, Rada Polityki Pieniężnej prawdopodobnie nie zdecyduje się na obniżkę stóp procentowych w najbliższych miesiącach, jeśli już, to raczej na początku przyszłego roku. Nawet jeśli doszłoby do obniżki pod koniec tego roku, to banki nie zmniejszą oprocentowania założonych teraz lokat 3- czy 6-miesięcznych.
— Na fundusze dłużne i pieniężne perspektywa obniżenia stóp przez RPP nie ma jednoznacznie negatywnego wpływu. Może wręcz stanowić szansę do osiągnięcia przez nie stóp zwrotu wyższych niż lokaty bankowe. Obniżenie stóp procentowych, a nawet sama perspektywa takiego posunięcia w przyszłym roku, może spowodować wzrost cen papierów dłużnych o stałym oprocentowaniu. Wówczas fundusze obligacji, które mają dużo w swoich portfelach papierów o stałym oprocentowaniu lub dyskontowych, mają szansę osiągnąć spore zyski — dodaje Roman Przasnyski.
W przypadku lokat i funduszy papierów dłużnych spore znaczenie dla ich opłacalności może mieć również inflacja. W przypadku jej obniżenia atrakcyjność lokat i inwestycji w fundusze papierów dłużnych rośnie.
— Spadek inflacji wcale nie jest jednak pewny ze względu na wysokie ceny paliw i energii oraz rosnące ceny niektórych ważnych surowców rolnych, jak kukurydza czy pszenica, co jest związane z klęską suszy w Stanach Zjednoczonych i niekorzystnymi warunkami pogodowymi w innych częściach świata — tłumaczy Roman Przasnyski.
Długoterminowo akcje są w cenie
Zdaniem Adama Zaremby, głównego ekonomisty Idea TFI, pomimo ostatniej zawieruchy na rynkach finansowych akcje nieustannie pozostają atrakcyjną lokatą. Wprawdzie krajową gospodarkę czeka ostre hamowanie, a inwestorzy na razie stronią od ryzykownych aktywów, jednak właśnie dzięki temu wyceny krajowych papierów udziałowych są tak atrakcyjne.
— Klasyczne wskaźniki ewaluacyjne krajowych firm — jak ceny do zysku czy ceny do wartości księgowej — oscylują wokół historycznych minimów. Rzecz jasna nie przesądza to jeszcze o krótkoterminowej hossie, ale wskazuje, że warto strategicznie przeważać akcje — tłumaczy Adam Zaremba.
Podobnego zdania są zarządzający z BZ WBK TFI. Jako zwolennicy fundamentalnego podejścia i inwestowania w dłuższym terminie zwracają uwagę na atrakcyjne poziomy wycen spółek, o czym świadczą pojawiające się w ostatnim czasie wezwania na akcje (np. rosyjskiego Acronu na Azoty Tarnów).
— Cierpliwy inwestor mający przed sobą kilkuletni horyzont inwestycyjny nie powinien stronić od rynku akcji i szukać na nim okazji. Mimo gorszej koniunktury będą spółki, które trudny czas wykorzystają do podniesienia swojej efektywności i w przyszłości przyniosą inwestorom godziwe zwroty — uważa Szymon Borawski-Reks.
Inwestorzy o średniej akceptacji ryzyka powinni kierować swoją uwagę na akcje dużych i średnich spółek. Wahania koniunktury rynkowej sprawiają jednak, że inwestowanie w tego typu instrumenty jest dobrym rozwiązaniem w długim terminie, natomiast w krótkim najlepiej skoncentrować się na największych podmiotach o stabilnej kondycji finansowej.
— Agresywni inwestorzy, chcący osiągnąć wysokie stopy zwrotu kosztem ponoszenia dużego ryzyka, powinni zainwestować w małe spółki w początkowym okresie działalności, mogące w dłuższym terminie przynieść wysokie zyski. Istnieje również możliwość lokowania pieniędzy w instrumenty pochodne oraz na rynku forex, pozwalające w krótkim terminie zarówno podwoić kapitał, jak również całkowicie go stracić. Inną ciekawą długoterminową alternatywą jest również fizyczne złoto, którego wartość w ciągu kilku ostatnich lat sukcesywnie rośnie — dodaje Marek Gąd. Zdaniem Adama Zaremby, czarne chmury zbierają się nad rynkiem surowców.
— Choć ostatnie tygodnie przyniosły pewną poprawę nastrojów na tych rynkach, jednak spowolnienie gospodarcze w Chinach i USA oraz recesja w Europie to zdecydowanie nie są warunki, które rynki surowcowe lubią najbardziej — dodaje Adam Zaremba.
Przeczytaj, zanim zainwestujesz
1 Inwestując terminowo, zastanówmy się, czy jesteśmy gotowi ponieść ryzyko utraty płynności naszych pieniędzy.
2 Nie wybierajmy funduszy, których polityki inwestycyjnej nie rozumiemy.
3 Zbadajmy deklarowaną politykę inwestycyjną funduszu, który jest nam oferowany.
4 Zwróćmy szczególną uwagę na strukturę inwestycji (akcje/papiery dłużne), bo od tego zależą potencjalne zyski lub straty.
5 Nie inwestujmy w fundusz zamknięty, zakładając, że w razie nagłej potrzeby sprzedamy certyfikaty przed terminem zakończenia działalności przez fundusz. Przedwczesna sprzedaż certyfikatów obarczona jest ryzykiem poniesienia straty na takiej inwestycji (dyskonto względem wyceny księgowej, prowizje i inne opłaty mogą być wyższe niż wzrost wartości księgowej certyfikatu).
6 Postarajmy się ocenić umiejętności zarządzających oferowanym funduszem, analizując dotychczasowe wyniki funduszy, którymi zarządzają.
7 Postarajmy się ocenić realną stopę zwrotu funduszu w okresie inwestycji. Deklarowane przez zarządzających funduszami stopy zwrotu mogą być trudne do osiągnięcia. W kalkulacji tej uwzględnijmy wszystkie koszty.
8 Nie dajmy się ponieść chciwości i nie kierujmy się możliwymi maksymalnymi stopami zwrotu, ale realnymi, możliwymi zyskami. Nie ma cudownych wehikułów, które pozwoliłyby nam ponadprzeciętnie zarobić bez ponoszenia dodatkowego ryzyka. [EBE]
Portfele według specjalistów
Roman Przasnyski, Open Finance
1. Inwestor zachowawczy
33 proc. — lokata bankowa
33 proc. — fundusz obligacji (można tolerować obligacje korporacyjne)
33 proc. — fundusze stabilnego wzrostu
2. Inwestor dopuszczający niewielkie ryzyko
33 proc. — lokata bankowa 33 proc. — fundusz stabilnego wzrostu
33 proc. — fundusz aktywnej alokacji
3. Inwestor dopuszczający średnie ryzyko
33 proc. — fundusz obligacji
33 proc. — fundusz aktywnej alokacji
33 proc. — fundusz akcji
4. Inwestor agresywny
33 proc. — fundusz aktywnej alokacji
33 proc. — fundusz akcji
33 proc. — fundusz surowcowy (ropa, energia, surowce rolne, metale przemysłowe) lub fundusz akcji rynków wschodzących (Azja, Turcja, BRIC, Europa Środkowo- Wschodnia, nowe rynki wschodzące)
Łukasz Tokarski, doradca inwestycyjny Superfund TFI
1. Inwestor zachowawczy
50 proc. — fundusze pieniężne
50 proc. — fundusze dłużne
2. Inwestor dopuszczający niewielkie ryzyko
40 proc. — fundusze pieniężne
40 proc. — fundusze dłużne do 20 proc. — fundusze akcji (w zależności od przewidywanej koniunktury)
3. Inwestor dopuszczający średnie ryzyko
od 40 proc. do 60 proc. — fundusze pieniężne i dłużne
od 20 proc. do 40 proc. akcji (w zależności od przewidywanej koniunktury)
20 proc. — fundusze managed futures
4. Inwestor agresywny
do 40 proc. — fundusze pieniężne i dłużne
od 40 proc. do 80 proc. — fundusze akcji
20 proc. — fundusze managed futures