Czas na trzy wiedźmy i rozliczenie strat

Sebastian Gawłowski
19-12-2007, 00:00

Giełda przypomina wulkan na skraju erupcji. Emocje sięgną zenitu w piątek, kiedy będzie wygasać grudniowa seria kontraktów.

Giełda przypomina wulkan na skraju erupcji. Emocje sięgną zenitu w piątek, kiedy będzie wygasać grudniowa seria kontraktów.

Dzień trzech wiedźm dopiero za dwa dni, ale ich zaklęcia już straszą krajowych inwestorów. Wczorajsza sesja na warszawskiej giełdzie miała wyjątkowo burzliwy przebieg. I na tym zapewne nie koniec. Według giełdowych specjalistów, do końca tygodnia emocje będą coraz większe.

Dzięki arbitrażystom indeks największych spółek WIG20 balansuje na krawędzi. Nadzieje na odbicie przeplatają się z obawami o stan rynków amerykańskich. Wczoraj WIG20 tracił nawet 3 proc., by na zamknięciu zniwelować straty do 0,9 proc.

Powtórka z rozrywki

Jutro przypada ostatnia sesja, w której transakcje rozliczane są jeszcze w 2007 roku (w związku z okresem rozliczeniowym T+3). Inwestorzy, którzy zanotowali ostatnio straty, mogą sprzedawać walory, żeby zmniejszyć podatek od wcześniejszych zysków.

Z kolei pojutrze wygasa najpopularniejsza, grudniowa seria kontraktów, którą zastąpią marcowe futures. Tak zwany dzień trzech wiedźm, przypada tylko cztery razy w roku i zawsze elektryzuje inwestorów. Jest to trzeci piątek marca, czerwca, września i grudnia. W związku z coraz większą aktywnością arbitrażystów i funduszy na rynku terminowym to wydarzenie odgrywa coraz istotniejszą rolę na GPW.

— Jest spora szansa na powtórkę znaczących i nieprzewidywalnych zmian kursów, tak jak w poprzednich kwartałach — mówi Mirosław Saj, makler DnB Nord.

We wrześniu spodziewano się wzrostu na zamknięciu wygasającej serii. Tymczasem arbitraż doprowadził do silnej przeceny.

W unikatowym stylu

Już na wtorkowej sesji zmienność na parkiecie była duża.

— Rynek był niespokojny. Sesja miała burzliwy przebieg. Aktywni byli arbitrażyści. Było dużo zleceń koszykowych — relacjonował Sebastian Siejko, makler CA IB.

Zdaniem specjalistów, może to stanowić przedsmak notowań piątkowych.

— Rozstrzygnięcia mogą być wręcz sensacyjne. Ciężko oszacować, w którą stronę ruszy rynek. Obecnie mamy spadki, więc może na czas ustalenia średniego kursu rozliczeniowego nastąpi wzrost. Prognoza to jednak ruletka. Warto zauważyć, że rynek zachowuje się bardzo specyficznie. Przy stabilnym zachodzie, nasze indeksy doznały silnych spadków — dodaje makler DnB Nord.

Według Mirosława Saja, tzw. koszykowcy są obecnie bardzo aktywni i mają spory zasób gotówki, którym są w stanie mocno ruszyć rynkiem, a nawet wywołać sztuczną panikę. OFE natomiast próbują pilnować indeksów, żeby nie doszło do sygnałów zmiany trendu.

Przeważają jednak opty-miści.

— Wygrają mocne perspektywy makroekonomiczne Polski. W najbliższych dniach spodziewałbym się odreagowania. Rynek jest już mocno wyprzedany — uważa Sebastian Siejko.

Przewiduje on, że WIG20 powróci ponad 3,5 tys. pkt.

Różne pryzmaty

Jarosław Klepacki, analityk Euro Consulting & Management (ECM), zauważa, że gwałtowne zmiany nastrojów na giełdzie wynikają z tego, że inwestorzy patrzą na rynek przez pryzmat potencjalnych strat i obaw o pogłębienie kryzysu w USA.

— Ryzyko, że WIG20 może zejść w okolice dołków z sierpnia (3250 pkt) jest poważne. Indeksy musiałyby wyraźnie się odbić, żeby ocena rynku się poprawiła. Są znamiona wycofywania się inwestorów z dużymi portfelami, co widać szczególnie po bankach. Wczoraj Pekao traciło nawet 10 proc. Branża była do tej pory postrzegana jako bardzo stabilna. Teraz ulega gwałtownym zmianom nastrojów, zwłaszcza że warunki rynkowe dla banków się pogarszają — dodaje specjalista ECM.

Natomiast Szymon Kowalski, analityk Biura Analiz WS Kowalski, przypomina, że w piątek na rynek trafi sporo danych makro, które mogą wpłynąć na decyzje inwestorów.

— Dane dotyczą przede wszystkim położenia konsumentów amerykańskich. Szacunki były już wcześniej znane i nie okażą się żadną niespodzianką. Wydaje się, że negatywne informacje już wcześniej się skumulowały. Dlatego spodziewam się ruchu w górę na rynkach światowych i rozpoczęcia przygotowań do window dressing oraz nadziei związanych z nowym rokiem — dodaje Wojciech Szymon Kowalski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sebastian Gawłowski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Emerytury / Czas na trzy wiedźmy i rozliczenie strat