Czas odkłamać mity o branży finansowej

Po tym jak zaufanie do sektora finansowego nadszarpnął kryzys, potrzeba nie tylko rygorystycznego egzekwowania branżowych zasad etycznych, ale również stanowczego reagowania, gdy krytyka jest chybiona

Krajowy sektor bankowy ponosi część odpowiedzialności za kłopoty kredytobiorców frankowych, jednak jego roli nie wolno demonizować — taki wniosek płynął z dyskusji na poniedziałkowej konferencji CFA Investment Summit, współorganizowanej przez CFA Society Poland i „Puls Biznesu”. Nad tym, jakie wyzwania rysują się przed branżą, zastanawiali się prezes Rady GPW Wiesław Rozłucki, prezes Związku Banków Polskich Krzysztof Pietraszkiewicz, dyrektor Instytutu Ekonomicznego NBP Andrzej Sławiński oraz dyrektor w Fitch Ratings Artur Szeski. Najwięcej emocji wzbudziła kwestia czarnego PR wobec branży finansowej. Ze złą prasą środowisko zmaga się od reformy OFE. Pobierane przez fundusze zbyt wysokie opłaty stały się pretekstem do przejęcia ich aktywów, jednak szybko krytyka objęła cały rynek.

CZARNY PR SZKODZI RYNKOWI:
Zobacz więcej

CZARNY PR SZKODZI RYNKOWI:

Nad wizerunkiem i perspektywami sektora finansowego zastanawiali się: (od lewej) Andrzej Sławiński, dyrektor Instytutu Ekonomicznego NBP, Wiesław Rozłucki, prezes Rady GPW, Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich, Artur Szeski, dyrektor w Fitch Ratings, oraz jako moderator Krzysztof Jajuga, prezes CFA Society Poland. Marek Wiśniewski

— Interes był taki, aby uratować budżet, a rykoszetem dostała giełda. Wywołano demony, a giełda nagle „stała się” kasynem — zauważał Wiesław Rozłucki. Wieloletni prezes GPW przyznawał, że standardy etyczne w branży nie zawsze były ściśle przestrzegane. O tym, że sprzedawcy produktów finansowych potrafili nadużyć zaufania klientów, przypomina krążące jeszcze niedawno powiedzenie, że „wyszedł chłop po mleko, a wrócił z funduszem agresywnym”. Dobrego imienia branży zdecydowanie bronił Krzysztof Pietraszkiewicz, który przypomniał, że sam w 2005 r. wzywał do ograniczenia udzielania kredytów frankowych.

— Wśród polityków i w branży finansowej zwyciężył wówczas pogląd, by wspierać politykę mieszkaniową także tym instrumentem — punktował Krzysztof Pietraszkiewicz. Sprawdziliśmy. W 2006 r. zalecenie Komisji Nadzoru Bankowego (KNB) zaostrzające kryteria udzielania kredytów w walutach obcych ostro krytykował m.in. szef klubu parlamentarnego PiS Przemysław Gosiewski. Jego zdaniem, było ono niekorzystne dla biedniejszych kredytobiorców. Zdaniem parlamentarzysty ówczesnej koalicji rządzącej, nowe przepisy miały spowodować większe zainteresowanie klientów kredytami złotowymi, a wprowadzając rekomendację, KNB kierowała się przede wszystkim interesem korporacyjnym banków. Wśród mitów, które narosły wokół roli banków, znalazł się i taki, że instytucje zarobiły to, co posiadacze kredytów frankowych stracili, zauważał słuchacz dyskusji. O presji na banki, które nie oferowały kredytów frankowych, przypominał Wiesław Rozłucki. Według niego, pojedyncze instytucje, które tego nie robiły, zostały zmuszone do sięgnięcia po nie przez spadające udziały w rynku i presję ze strony akcjonariuszy. — Kto wówczas mógł przewidzieć, że kurs franka z 2 zł dojdzie do 5 zł? Analogicznie można powiedzieć, że teraz nikt nie zajmuje się ryzykiem stopy procentowej, a przecież nie ma gwarancji, że koszt pieniądza pozostanie niski — zauważył Wiesław Rozłucki. Wszyscy paneliści zgodzili się, że mimo panującej niepewności perspektywy polskiej gospodarki na najbliższe 10 lat są pozytywne. W innym panelu Marek Rozkrut, główny ekonomista EY, zauważał, że Polska korzystnie wyróżnia się na tle innych rynków wschodzących. Po wyborach specjalista spodziewa się

pewnego złagodzenia dyscypliny budżetowej, jednak deficyt nie powinien przekraczać równowartości 3 proc. PKB dłużej niż 2-3 lata. Według niego, zagrożona nie jest też niezależność banku centralnego.

— Podlegamy prawu unijnemu, niezależność NBP jest wpisana do konstytucji, a bank jest uważany za jeden z najbardziej niezależnych w Europie — wyliczał Marek Rozkrut. Ostrożnie w swoim wystąpieniu wypowiadał się jednak Simeon Djankov, były ekonomista Banku Światowego oraz minister finansów Bułgarii w latach 2009-13. Specjalista przypomniał, że od kryzysu w strefie euro Europa Środkowa i Wschodnia nie potrafią przyciągać kapitału zagranicznego. Wśród możliwych przyczyn wskazywał ryzyko polityczne, dużą fragmentację rynku przy jednoczesnych niedoborach infrastruktury transportowej oraz preferowanie przez globalnych inwestorów bezpiecznych aktywów.

— Tania siła robocza wkrótce przestanie być atutem naszego regionu, bo pracownicy są mobilni. W ciągu ostatnich lat miejscem, gdzie koszty pracy spadły najbardziej, nie jest Europa Środkowa i Wschodnia, ale Londyn — zauważał Simeon Djankov.

Na powolny wzrost globalnej gospodarki zwracał uwagę w swojej prezentacji Rafał Matulewicz, dyrektor w PKO TFI. Odrobienie kryzysowego spadku PKB zajęło gospodarkom 20 kwartałów, a charakter globalnego ożywienia oddaje skrót WWW — wydłużone, wyboiste i wymiernie słabsze — zauważył specjalista. — Przy starzeniu się społeczeństw oszczędność jest bardziej w cenie niż konsumpcja, a tymczasem pole do ekspansji kredytowej jest ograniczone, bo poziom dźwigni finansowej wśród konsumentów rósł od dwudziestu lat — oceniał Rafał Matulewicz.

Andrew Stotz, prezes A. Stotz Investment Research, wskazywał tymczasem na rosnące korelacje między stopami zwrotu z poszczególnych rynków akcji oraz poszczególnych sektorów. Jak w takiej sytuacji zarządzać ryzykiem? Dobierać do portfela pojedyncze spółki z globalnych rynków, a nie fundusze oparte na całych rynkach czy sektorach gospodarki, radzi Andrew Stotz.

— Korelacja pojedynczych spółek znalazła się poniżej dna sprzed kryzysu. Z dywersyfikacją nie należy także przesadzać. Po przekroczeniu 10 spółek w portfelu oczekiwane stopy zwrotu spadają — zauważał specjalista.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Czas odkłamać mity o branży finansowej