Czas poświęcony pasjom nigdy nie jest stracony

Joanna Rubin
opublikowano: 30-04-2021, 14:34

Podróżują autostopem, słuchają muzyki na festiwalach operowych, czerpią radość ze smażenia naleśników – są otwarci, ciekawi świata i żyją pełnią życia. O swoich zainteresowaniach i zaangażowaniu w sprawy lokalnej społeczności opowiadają Jarosław Ptaszek i jego dzieci: Agnieszka, Michał i Jacek, właściciele firmy rodzinnej JMP Flowers, największego producenta kwiatów w Europie.

Portret rodzinny:
Portret rodzinny:
Maria i Jarosław Ptaszkowie z dziećmi: Michałem, Agnieszką i Jackiem, właściciele firmy rodzinnej JMP Flowers – europejskiego lidera w produkcji kwiatów.
ROMAN WESOŁY

Tradycje przedsiębiorczości w rodzinie Ptaszków sięgają sześciu pokoleń. Nestor rodu, młynarz Jan Ptaszek, w latach 30. XX w. pracował u hrabiego Zamoyskiego w Podzamczu (Mazowsze), gdzie postawił nowoczesny młyn z silnikiem Diesla. Robił tak dobrą mąkę, że rolnicy w promieniu 30 km przyjeżdżali, żeby tam zmielić zboże.

– Komuna wszystko zmarnowała. Po wojnie pradziadek musiał zaczynać biznes od zera – mówi Jarosław Ptaszek, założyciel JMP Flowers.

Być orłem lub wróbelkiem

Gen przedsiębiorczości:
Gen przedsiębiorczości:
Nestor rodu Jan Ptaszek już w latach 30. XX w. zbudował w Podzamczu nowoczesny młyn z silnikiem Diesla. Po wojnie musiał jednak zaczynać wszystko od zera.
archiwum prywatne

Jan Ptaszek kupił hektar nieużytków w pobliskiej Stężycy, postawił kilka inspektów i założył sad. W latach 50. z synem Józefem zbudowali dwa tunele. Uprawiali w nich pomidory i kwiaty – chryzantemy i modne wówczas goździki. W latach 60. powstała pierwsza szklarnia.

Praca w pierwszej szklarni w latach 60.
Praca w pierwszej szklarni w latach 60.
archiwum prywatne

– Kiedy miałem 12 lat, dziadek Józef mówił do mnie: „wnuczku, nazywasz się Ptaszek i od ciebie zależy, czy w życiu będziesz orłem czy wróbelkiem”. Duch przedsiębiorczości jest w naszej rodzinie od pokoleń: wiedza, doświadczenie, szacunek dla pracowników, ciągła dbałość o rozwój. Moja żona Maria też jest przedsiębiorcza, jej rodzice to jedni z największych i najlepszych rolników w naszej gminie. Jest współautorką sukcesu firmy. Dzieci – Agnieszka, Michał i Jacek – to piąte pokolenie biznesowe. Każde jest inne, mają świetną wiedzę, uzupełniają się – opowiada Jarosław Ptaszek.

Budowa szklarni w 1977 r.
Budowa szklarni w 1977 r.
archiwum prywatne

JMP Flowers działa od przeszło 40 lat. Na 5,65 ha uprawia się tu ponad 70 odmian róż, na 2,7 ha 70 odmian anturium i na 10 ha 200 odmian orchidei. Firma eksportuje kwiaty do 26 krajów i osiąga ponad 250 mln zł przychodów. Zatrudnia 450 osób dziewięciu narodowości. Historia JMP Flowers obrazuje udaną sukcesję, rozwój technologiczny i zaangażowanie w sprawy lokalnej społeczności.

Słyszeć, widzieć, czuć

Gospodarstwo w Stężycy w latach 70. XX w.
Gospodarstwo w Stężycy w latach 70. XX w.
archiwum prywatne

Michał Ptaszek, członek zarządu JMP Flowers odpowiedzialny za strategię i rozwój, uważa, że we współczesnym, bardzo dynamicznym i niepewnym świecie szczególnie potrzeba ludzi odważnych, potrafiących podważać status quo i zadawać trudne pytania.

– Sposób myślenia jest jak rusztowanie. Im więcej elementów się na niego składa, tym szerszą mamy bazę i perspektywę patrzenia, również w poszukiwaniu analogii, które przekładają się na innowacje, np. biznesowe – dodaje Jacek Ptaszek, członek zarządu JMP Flowers, menedżer pionu operacyjnego.

Wskazuje, że im więcej rzeczy robimy, tym więcej umiemy.

– Architektura i sztuka uczą harmonii kształtów i barw, co jest przydatne w projektowaniu przedmiotów. Teologia, filozofia i prawo pomagają podejmować słuszne decyzje i uczą myślenia o skutkach naszych działań. Historia pozwala odnajdywać wzorce zachowań jednostek i społeczeństw, co ułatwia prognozowanie – wymienia Jacek Ptaszek.

Uprawa kwiatów w latach 70.
Uprawa kwiatów w latach 70.
archiwum prywatne

Pasjonuje się muzyką klasyczną. Regularnie jeździ na festiwale operowe. Kiedy studiował w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie, kilka razy w roku organizował studenckie wyjścia do opery – nawet na 140 osób. Obliczyli, że jeśli studenci kupowali bilet grupowy, płacili taniej niż za bilety do kina.

– Porusza mnie muzyka z „Eugeniusza Oniegina” Czajkowskiego, „Toski” Pucciniego, „Parsifala” Wagnera… To te same partytury od ponad 200 lat, jednak za każdym razem reżyserzy i scenografowie starają się odkryć te sztuki na nowo. Ekscytujące, że można zobaczyć coś znanego w całkowicie nowym ujęciu. To pozostawia pole do zaskoczeń – uważa menedżer.

Radość życia i integracja

Panorama:
Panorama:
W Stężycy na 5,65 ha uprawia się ponad 70 odmian róż, na 2,7 ha 70 odmian anturium i na 10 ha 200 odmian orchidei. JMP Flowers eksportuje kwiaty do 26 krajów.
archiwum

Agnieszka Ptaszek-Kwolek, członek zarządu JMP Flowers odpowiedzialna za sprzedaż i marketing, ładuje akumulatory, spędzając czas z rodziną.

– Jestem mamą trójki dzieci w wieku czterech lat, dwóch i pół roku i ośmiu miesięcy. Cieszą mnie najmniejsze rzeczy: wspólne śniadania, robienie naleśników, chodzenie na lody, czytanie bajek, weekendowe wypady, śpiewanie w samochodzie, bawienie się w Psi Patrol, codzienne rytuały łaskotania i przytulania. Fundamentem relacji z mężem jest dawanie sobie przestrzeni. Kamil jest aktywnym zawodowo lekarzem i startupowcem: rozwija spółkę Mskaid, która wykorzystuje sztuczną inteligencję w automatyzacji diagnostyki radiologicznej układu mięśniowo-szkieletowego. Jest doktorantem, sportowcem, ma wiele pasji – opowiada menedżerka.

Wspomina, że rodzice zabierali ją i braci wszędzie, gdzie się dało, dzięki czemu dzieci wiele się nauczyły, np. szybkiej adaptacji do nowych sytuacji. Agnieszka Ptaszek-Kwolek i jej mąż podobnie wychowują własne dzieci. Starają się im pokazać, że praca może być pasją i źródłem szczęścia. Dzieci towarzyszą im też, gdy angażują się społecznie. Cała rodzina Ptaszków ma na koncie wiele projektów, których beneficjentem jest lokalna społeczność, m.in. stworzenie English Club z Fundacją BNP Paribas dla dzieci ze Stężycy czy zaangażowanie w budowę kompleksu wypoczynkowo-rekreacyjnego Wyspa Wisła.

– Osiem lat temu stałam na mostku na Wyspie Wisła i patrzyłam, jak mój brat Michał przepływa kolejny kilometr. Zainspirowałam się tym widokiem i wpadłam na pomysł zorganizowania triathlonu. Zaprosiłam znajomych, przygotowaliśmy trzy dyscypliny i wystartowaliśmy. Odtąd regularnie, całą rodziną organizujemy Międzynarodowy Triathlon Stężycki im. Gustava Mahlera. To dla nas okazja, by wspólnie robić coś wartościowego i poznawać ludzi dzielących z nami pasje. Ważne są też całoroczne przygotowania, podczas których dyskutujemy bez końca – mówi Agnieszka Ptaszek-Kwolek.

Róże dla księżnej:
Róże dla księżnej:
Kiedy księżna Kate Middleton odwiedziła Polskę, do jej rąk trafił bukiet, w którym wykorzystano róże wyhodowane w stężyckiej szklarni. Kwiatami z JMP Flowers mogła się cieszyć także Maxima, żona króla Holandii Williama Aleksandra, i wielu innych światowych przywódców i artystów, m.in. Władimir Putin i filharmonicy wiedeńscy.
Piotr Kawka-StudioK.pl

W rodzinie Ptaszków czas poświęcony pasjom nigdy nie jest stracony.

– Steve Jobs swoją potęgę zbudował na miłości do liternictwa, kroju czcionek. To one wyróżniały jego produkty na rynku. Nas wyróżnia pasja uczenia się, tworzenia i doskonalenia: siebie, otoczenia, produktów. Kwiaty i rośliny są piękne i unikalne. Uczą troski, wrażliwości i cieszenia się chwilą. Beata Tyszkiewicz powiedziała kiedyś, że kwiaty są jak poranna kawa czy przedstawienie teatralne – może być ich wiele, lecz każde jest inne. Poza tym uczą nas doceniać to, co tu i teraz, ich ulotność jest darem. To szczególnie ważne w pandemii, kiedy kupowanie kwiatów jest często jedną z niewielu dostępnym nam radości. Możemy też sprawić ją bliskim, bo nie ma piękniejszego nośnika emocji niż wibrujące życiem i pozytywną energią rośliny. Kwiaty są wyjątkowe, bo żyją z ludźmi w symbiozie – tłumaczy Agnieszka Ptaszek-Kwolek.

Ciekawość świata i mnogość zainteresowań nie jest u Ptaszków przypadkowa – menedżerka uważa, że zostali ukształtowani przez rodziców i edukację.

– Wszyscy chodziliśmy do liceum Batorego w Warszawie. Byłam najstarsza, wcześniej uczęszczałam do wiejskiej podstawówki. Nagle przyjechałam do warszawskiego liceum, które było w pierwszej trójce w Polsce. Kiedy przyszłam na przystanek autobusowy, nie wiedziałam, jak się korzysta z rozkładu jazdy. Dla innych zmiana szkoły wiązała się ze zmianą tramwaju. Dla mnie to był duży skok adaptacyjny. Po maturze wybraliśmy SGH, każde z nas studiowało też za granicą. Mamy znajomych z całego świata – wspomina Agnieszka Ptaszek-Kwolek.

Poczucie sensu: wolność i odpowiedzialność

Duet w biznesie:
Duet w biznesie:
Jarosław Ptaszek od początku prowadził firmę razem z żoną Marią. Od pierwszych liter ich imion i nazwiska wywodzi się zresztą nazwa firmy: JMP Flowers.
Roman Wesoły

Michał Ptaszek przyznaje, że kręci go surfing na Oceanie Atlantyckim – od wielu lat żegluje. Woda uczy pokory, determinacji w działaniu i sprawnego podejmowania decyzji, co się przekłada na biznes.

– Lubię też grać na gitarze, w poprzednim roku ćwiczyłem tańce latynoamerykańskie. Ostatnio zabrałem się za gotowanie. Wybieram niekonwencjonalne podróże – z plecakiem, autostopem, w dalekich zakątkach globu, gdzie poznaję nowych ludzi. Jestem ciekawy ich podglądów, punktu widzenia. Od wielu lat interesuję się uczeniem maszynowym i szeroko pojętą data science. Fascynuje mnie, jak pięknie można zakląć rzeczywistość we wzory i modele matematyczne. Bardzo dużo czytam o biotechnologii, która jest informatyką XXI w. – wymienia zainteresowania Michał Ptaszek.

Podkreśla, że on i jego rodzeństwo od dzieciństwa lubią się uczyć nowych rzeczy, wymyślać, łączyć wiedzę z różnych dziedzin, dzięki czemu rodzą się pomysły. To, że interesuje ich tak wiele, zawdzięczają odważnym i ciekawym świata rodzicom.

– Kiedy miałem siedem lat, tata zabierał mnie dużym fiatem do Holandii. Jechaliśmy kupować sadzonki i nowe rozwiązania technologiczne. Wtedy nie było GPS-ów, więc czytałem mu mapę. Gdy miałem osiem lat, babcia, która prowadziła kwiaciarnię w Dęblinie, podarowała mi pierwszego storczyka. W szklarni rodziców miałem wydzieloną małą część, gdzie mogłem uprawiać własne rośliny. Moja kolekcja się rozrastała, a pasja do uprawy kwiatów z każdym dniem rosła – wspomina menedżer.

Ekologicznie:
Ekologicznie:
Ambicją JMP Flowers jest minimalizacja wpływu działalności na środowisko. Przedsiębiorstwo zostało wyposażone m.in. w system kogeneracji, dzięki czemu produkcja jest samowystarczalna pod względem wytwarzanej energii elektrycznej i cieplnej.
Maciej Rukasz / rukasz.com

Dla Michała Ptaszka ważna jest też ewangelicka duchowość: z jednej strony wolność, z drugiej ogromna odpowiedzialność.

– Kościół Ewangelicko-Reformowany, do którego należę, jest bardzo wspierającą i rodzinną wspólnotą. Przypomina raczej klub dyskusyjny niż feudalną strukturę. Ewangelicy bardzo duży nacisk kładą na rzetelną, solidną i systematyczną pracę. Jej celem nie jest zysk, lecz budowanie lepszego jutra. Podkreślana jest kwestia etyki i moralnych podstaw biznesu. Umiejętność wczuwania się w punkt widzenia innego człowieka, przebaczania i nadstawiania drugiego policzka, lecz także czerpanie radości z dawania. Ewangelicy wierzą, że zaufanie jest podstawą budowania więzi nie tylko społecznych, lecz także ekonomicznych. Wierzymy, że Bóg powierzył nam świat, byśmy o niego dbali i czynili go lepszym – deklaruje menedżer.

Uważa, zgodnie z protestanckim etosem pracy, że gromadzenie fortuny nie jest złe, jeśli bogactwo nie jest przeznaczone na luksusową konsumpcję, prywatne przyjemności czy nieróbstwo.

Moja mała ojczyzna

Pracodawca:
Pracodawca:
Działalność JMP Flowers wpływa nie tylko na lokalny rynek pracy. Firma zatrudnia 450 pracowników dziewięciu narodowości.
ROMAN WESOŁY

Odpowiedzialność społeczna łączy wszystkie pokolenia rodziny Ptaszków.

– Ponad 20 lat temu wybudowaliśmy orlik w Stężycy, jeden z pierwszych w województwie. Potem boisko sportowe do tenisa, siatkówki i koszykówki. Wspólnymi siłami odbudowaliśmy stadion. Wraz z Towarzystwem Przyjaciół Stężycy, którego prezesem jestem już trzecią kadencję, stworzyliśmy ośrodek Wyspa Wisła – zainwestowaliśmy w niego ponad 20 mln zł. To kąpielisko, 3 km ścieżek rowerowych i 10 km spacerowych na kilku hektarach. Stężyca to nasza mała ojczyzna – podkreśla Jarosław Ptaszek.

Dla seniora rodu bardzo ważna jest także ekologia i ochrona środowiska.

– Aktualnie zwracam uwagę wiceministra ds. infrastruktury na prawo wodne, by w Polsce mogły powstać instalacje ATES do magazynowania energii cieplnej w warstwach wodonośnych latem, w celu wykorzystania jej do ogrzewania budynków zimą. W taki sposób – bez gazu, bez węgla – są ogrzewane i chłodzone budynki na całym świecie: uczelnie, akademiki, lotniska. Tylko w Holandii jest ponad 20 tys. takich instalacji. Jedna trzecia prądu jest wytwarzana na farmach wiatrowych, fotowoltaicznych. Gdybyśmy mieli w Polsce podobną liczbę instalacji, moglibyśmy zaoszczędzić tyle energii elektrycznej, ile będą produkowały dwie projektowane elektrownie atomowe. To miałoby ogromne znaczenie dla ochrony środowiska – przekonuje Jarosław Ptaszek.

Najbardziej jednak zajmują go rodzina, firma i kwiaty. Żyje w sposób pełny, bo – jak mówi – wtedy otwierają się umysły i serca.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane