- Ceny nieruchomości powinny spaść do takich poziomów, żeby w sposób naturalny znaleźli się chętni do kupna mieszkań – powiedział Anthony B. Sanders, dodając, że dalsze próby stymulowania rynku zakrawają na szaleństwo.
- Administracja Obamy stawiała na to, że ożywienie w gospodarce samo rozwiąże problem rynku nieruchomości, jednak najwyraźniej się przeliczyła – komentował sytuację na rynku Howard Glaser, odpowiedzialny za rynek nieruchomości w administracji Clintona.
Minusem takiego rozwiązania byłoby jednak to, że dalsze spadki cen nieruchomości zmniejszyłyby skłonność Amerykanów do wydawania pieniędzy. To z kolei miałoby negatywny wpływ na gospodarkę, której główną bolączką jest niedostateczny popyt konsumpcyjny.