Czas skończyć z chaosem w domach starości

  • Alina Treptow
opublikowano: 10-02-2015, 00:00

Szykują się duże zmiany na rynku opieki długoterminowej. Na horyzoncie pojawiają się standardy i certyfikaty.

Na rynku opieki długoterminowej ma zapanować niemiecki porządek zamiast obecnej wolnoamerykanki. Eksperci z Krajowego Instytutu Gospodarki Senioralnej (KIGS) oraz twórcy ustawy o pomocy osobom niesamodzielnym pracują właśnie nad propozycjami, które mają uporządkować działalność domów starości — w planach jest wprowadzenie m.in. podstawowych standardów i certyfikacji.

Może to smutne, ale Polacy wybierają dla swoich rodziców raczej tanią starość. Niestety, cena jest obecnie kluczowa. - mówi Agnieszka Szpara, prezes EMC Instytutu Medycznego
Zobacz więcej

Może to smutne, ale Polacy wybierają dla swoich rodziców raczej tanią starość. Niestety, cena jest obecnie kluczowa. - mówi Agnieszka Szpara, prezes EMC Instytutu Medycznego Bloomberg

— Razem z niemieckim partnerem, który ma duże doświadczenie w tym obszarze, pracujemy nad założeniami dla certyfikatów. Optymalnie byłoby, gdyby przedsięwzięcie zostało objęte agendą Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej.

Resort jest wstępnie zainteresowany — informuje Marzena Rudnicka, prezes KIGS. Zastrzega, że na szczegóły jest za wcześnie. Na razie wiadomo tylko, że certyfikaty nie będą dotyczyły usług medycznych, ale opiekuńczych i standardu placówek. KIGS liczy, że poprawią jakość świadczonych usług. Ten sam cel przyświeca twórcom ustawy o pomocy osobom niesamodzielnym (w tym starszym), której projekt jest już gotowy.

— Chcemy wprowadzić minimalny standard placówki dotyczący powierzchni na jednego mieszkańca, wyposażenia sanitarnego czy dostosowania architektury [do potrzeb chorych i niepełnosprawnych pensjonariuszy— red.]. Nie będą to wygórowane wymagania, bo chcemy ustawą napędzać rynek, a nie go ograniczać. Obecnie działające placówki nie muszą się martwić zawczasu — te, które nie spełniają wymagań, będą miały trzy lata na dostosowanie — uspokaja senator Mieczysław Augustyn, współtwórca ustawy.

Bałagan bez dozoru

Twórcy obu projektów zwracają uwagę na bałagan panujący na rynku. Niektóre placówki,podlegające samorządom i świadczące usługi finansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia, już teraz muszą spełniać standardy, choć w przypadku pierwszej grupy wymagania różnią się w zależności od regionu. Placówki działające wyłącznie komercyjnie są natomiast często poza kontrolą.

— Nie podlegają specjalnym wymogom rejestracyjnym. Wiele działa jako hotele i pensjonaty, nie oferując usług rehabilitacyjnych czy aktywizujących. W przypadkutakich placówek trudno mówić o prawdziwej opiece długoterminowej — uważa Agnieszka Szpara, prezes EMC Instytutu Medycznego. Jak twierdzi, tak działa obecnie większość domów opieki. Utrzymują się jednak na rynku, bo oferują niskie ceny.

— Może to smutne, ale Polacy wybierają dla swoich rodziców raczej tanią starość. Niestety, cena jest obecnie kluczowa — mówi Agnieszka Szpara.

W opinii szefowej EMC, certyfikacja się przyjmie, jeśli będzie narzucona. Zdaniem Marcina Zawadzkiego, założyciela Medi-Systemu, spółki specjalizującej się w opiece długoterminowej, jest ona potrzebna.

— Rynek potrzebuje uporządkowania, nie tylko z punktu widzenia przedsiębiorców, ale też seniorów i ich rodzin, którym obecnie trudno odróżnićplacówkę dobrą od niespełniającej żadnych standardów i będącej poza kontrolą — mówi Marcin Zawadzki.

Kto za to płaci

Eksperci zwracają też uwagę na chaotyczny system finansowania opieki długoterminowej. Na rynku działa obecnie kilkaset placówek świadczących usługi opiekuńcze. Niektóre, Domy Pomocy Społecznej Zakłady Opiekuńczo-Lecznicze, są nadzorowane przez samorządy, inne są komercyjne, ale część przedsiębiorców świadczy usługi dla NFZ. Koszty opieki długoterminowej pokrywają więc samorządy, resort pracy i polityki społecznej, NFZ oraz pensjonariusze i ich rodziny. Przepływy te nie są w żaden sposób koordynowane.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu