Sprawa miała początek w marcu tego roku, kiedy grupa czeskich turystów wybrała się do Norwegii aby oglądać zaćmienie słońca. Kiedy spali w namiotach zaatakował ich niedźwiedź. Jedna z osób trzykrotnie strzeliła do niego, raniąc go, ale nie zabijając. Dopiero później profesjonalni norwescy myśliwi musieli wytropić niedźwiedzia i go zastrzelić.

Szef czeskiej wycieczki właśnie został skazany na 10 tys. NOK (4,65 tys. zł) grzywny. Powodem jest niezastosowanie się do zasad podróżowania po terenie, gdzie występują białe niedźwiedzie.
- Nie zastosowali niezbędnych zabezpieczeń. Były tylko trzy liny alarmowe, które zawieszono zbyt wysoko i niedźwiedź przeszedł pod nimi. Nie było także nikogo na straży w momencie ataku – powiedział Jens Olav Sæter, wiceszef władz w Svalbard, przyznając, że to pierwszy przypadek wykorzystania prawa pozwalającego ukarać kogoś za niedostateczne zabezpieczenie się przed atakiem niedźwiedzia.
Sæter zwrócił uwagę, że wielu przypadków zabicia białego niedźwiedzia w samoobronie można by uniknąć gdyby turyści zachowywaliby się właściwie.
