Mora powiedział, że głównym czynnikiem wpływającym na poziom inflacji jest bardzo mocny wzrost krajowej presji wynikającej z braku rąk do pracy. Jest już drugą osobą z banku centralnego, która w tym tygodniu dała do zrozumienia, że podwyżka stóp we wrześniu może być dwa razy większa niż dwie dokonane latem tego roku, które wynosiły po 25 pkt. bazowych.
- Szanse rozkładają się obecnie między 25 a 50 punktów bazowych, możliwe, że bliżej 50 – powiedział Mora. – Potrzeba podwyżki z pewnością wzrosła, ale aby przegłosować 50 punktów bazowych potrzebowałbym, aby nasi ludzie uzasadnili to bardziej szczegółowymi danymi, bo musielibyśmy to odpowiednio wyjaśnić – dodał.
Ceny rosną w Czechach najszybciej od 2008 roku. Mora wskazuje na potrzebę działań na rynku pracy. W Czechach jest więcej wolnych miejsc pracy niż bezrobotnych i nie zmienił tego nawet kryzys spowodowany przez pandemię.
- Czeska gospodarka wydaje się obecnie bardziej inflacjogenna niż myśleliśmy – powiedział Mora.
Rynek pieniężny pokazuje obecnie, że spodziewa się podwyżki głównej stopy o 50 pkt. bazowych na posiedzeniach 30 września i 4 listopada. Po tym tempo zacieśniana polityki monetarnej ma spadać.