Od początku roku Czechy notują dodatni bilans handlowy. W maju - jak wynika z opublikowanych w piątek danych ministerstwa przemysłu i handlu - nadwyżka eksportu nad importem wyniosła ponad 5,9 mld koron (ok. 885 mln zł). To najlepszy wynik za ostatnich 12 lat.
"Era państwa rozwijającego się, dla której typowe są wysoki import i niski eksport, już się skończyła. Czechy dostały się do nowej fazy rozwoju, kiedy dowiezione zostały już zagraniczne technologie umożliwiające eksport towarów, na które za granicami istnieje zapotrzebowanie" - ocenił wyniki handlu zagranicznego ekspert Volksbanku, Vladimir Pikora.
Wyniki czeskiego handlu zagranicznego - wg ministra przemysłu i handlu Milana Urbana - byłyby zdecydowanie lepsze, gdyby nie wpłynęły na nie negatywnie wysokie ceny ropy naftowej na rynkach światowych i niższy, niż oczekiwano, wzrost gospodarki europejskiej. "Ale i tak czeski handel zagraniczny jest w dobrej kondycji. Wiedzie się zwłaszcza naszym firmom eksportującym do państw Unii Europejskiej. Pokazują, że zdolne są do konkurencji. Nie ma więc obaw, aby czeskie wyroby nie zdołały obronić się także na rynkach światowych" - powiedział Urban.
Według ekspertów, dzięki bardzo dobrym wynikom handlu zagranicznego czeska gospodarka może wyraźnie przyspieszyć swój wzrost. Podczas gdy w pierwszym kwartale 2005 r. PKB Czech wzrósł o 4,3 proc., w drugim kwartale ten wzrost może być jeszcze bardziej wyraźny i może przekroczyć nawet 5 proc., oceniają analitycy.
Dodatni bilans w handlu zagranicznym Czech wyniósł w ciągu pierwszych pięciu miesięcy tego roku ponad 30 mld koron (ok. 4,5 mld zł). Zdaniem specjalistów, w drugim półroczu tradycyjnie można oczekiwać gorszych wyników. Z szacunków ministerstwa przemysłu i handlu wynika, że w ciągu roku bilans w handlu zagranicznym może być - w najgorszym przypadku - wyrównany, a w najlepszym - wykazać dodatnie saldo w wysokości 40 mld koron (ok. 6 mld zł).