Czempion energetyczny, ale nieokreślony

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2013-11-27 00:00

Minister skarbu myśli o stworzeniu narodowego czempiona. Wizji nie określił, a rynek gubi się w domysłach.

— Taki pomysł nie jest mi obcy — tak na pytanie o koncepcję stworzenia narodowego czempiona energetycznego odpowiedział wczoraj Włodzimierz Karpiński, minister skarbu. Przyznał, że rozważana jest koncepcja fuzji w branży energetycznej, ale zanim się wyklaruje, musi być gotowa polityka energetyczna państwa, nad którą pracuje Ministerstwo Gospodarki. Jej ogłoszenie planowane jest na początek przyszłego roku.

— Wtedy nasza koncepcja fuzji w energetyce zacznie dojrzewać — powiedział minister.

Pionowo czy poziomo?

Zaskoczył rynek. Za czempiona energetycznego uchodzi dziś PGE, największa państwowa firma energetyczna. Poza nią skarb ma w portfelu Tauron, Eneę i Energę. Przejęcie którejkolwiek z nich przez PGE raczej nie znajdzie uznania w oczach szefowej Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). W 2011 r. zablokowała zakup Energi przez PGE, czyli transakcję o wartości 7,5 mld zł, silnie popieraną przez rząd.

— Gdyby była mowa o poziomej konsolidacji sektora energetycznego, to najrozsądniejsze z biznesowego punktu widzenia wciąż wydaje się połączenie PGE i Energi. Niestety, jeśli języczkiem u wagi będzie decyzja UOKiK, to PGE wydaje się zbyt duże na jakąkolwiek konsolidację — mówi Paweł Puchalski, szef działu analiz Domu Maklerskiego BZ WBK. Konsolidacji, która miałaby zaowocować większym udziałem w rynku sprzedaży energii, nie spodziewa się też Andrzej Czerwiński, szef powołanej niedawno komisji nadzwyczajnej ds. energetyki i surowców energetycznych.

— Na pewno idziemy w kierunku budowy rynku, czasy monopolizacjiminęły — twierdzi Andrzej Czerwiński. Włodzimierz Karpiński nie wykluczył jednak, że w grę będzie wchodzić konsolidacja uwzględniająca również aktywa węglowe. Ta koncepcja też budzi wątpliwości.

— Gdyby była mowa o konsolidacji pionowej, czyli np. wzbogaceniu grupy PGE o aktywa węglowe Kompanii Węglowej [państwowa firma z problemami — red.], byłaby to koncepcja pełna niespójności — uważa Paweł Puchalski. Podkreśla, że węgiel brunatny jest już fundamentem PGE, a powiększenie grupy o węgiel kamienny stałoby w sprzeczności zarówno z unijnymi celami w obszarze zielonej energii, jak też z promowanymi przez rząd planami budowy elektrowni jądrowej, nie mówiąc już o uczestnictwie PGE w konsorcjum łupkowym.

— Nawet pieniądze posiadane przez PGE nie są nieograniczone, a węgiel i atom zdecydowanie nie są dobrami komplementarnymi — mówi Paweł Puchalski.

Opole to priorytet

Polityki energetycznej jeszcze nie ma, a firmy idą swoim torem. Energa prowadzi właśnie wartą 2,8 mld zł ofertę publiczną. W akcjonariacie branżowi raczej się nie pojawią. Apetyt na akcje Energi miała PGE, ale wczoraj jej zarząd ogłosił, że jednak się na to nie zdecyduje. Nie bez znaczenia jest fakt, że zarząd PGE funkcjonuje dziś w okrojonym składzie, a konkurs na poszczególne stanowiska trwa.

— Głównym zadaniem nowego prezesa PGE powinno być zabezpieczenie mocy wytwórczych i realizacja nowych bloków w Opolu — podkreśla Włodzimierz Karpiński.

Opole to inwestycja za 11,6 mld zł brutto, która poróżniła z rządem Krzysztofa Kiliana, byłego prezesa PGE — uważał projekt za nierentowny, podczas gdy rząd uważa ją za niezbędną dla bezpieczeństwa energetycznego.