Czerwone indeksy na europejskich giełdach

WST
opublikowano: 2008-12-01 12:31

Bardzo słabo zaczął się nowy tydzień dla giełdowych inwestorów. Wpierw spadała część dalekowschodnich parkietów (w tym Tokio), do których następnie dołączyły również liczące się giełdy na Starym Kontynencie. Powodem pogorszenia nastrojów są opublikowane dane makro potwierdzające zły stan największych gospodarek świata. Biorąc pod uwagę ostatnie wzrosty, taka korekta, w skali mało bolesnej, jest wskazana.

Graczy szczególnie zaniepokoiły odczyty wskaźników PMI dla Chin (spadek o 5,8 pkt), Rosji (najniższy poziom w historii) oraz Niemiec, Szwajcarii i Francji. Tym razem na bok odłożono spekulacje o kolejnych obniżkach stóp procentowych. Na rynku krąży plotka, że już w czwartek cenę długu może obniżyć BoE.

Znów w niełasce inwestorów znalazły się papiery przedstawicieli sektora finansowego i surowcowego. W Londynie mocno tracą na wartości akcje Barclays, drugiego pod względem wielkości banku na Wyspach. W minionym tygodniu wycena banku wzrosła jednak aż o 27 proc. Przecenie poddały się również walory Lloyds TBS, który przejmując HBOS stanie się największym kredytodawcą hipotecznym w Wielkiej Brytanii. Przeceny to również wynik dyskontowania informacji o bankructwie London Scottish Bank.

Kolejna korekta na rynku surowcowym wymusiła przecenę koncernów wydobywczych i paliwowych. Wszystko przez oczekiwany spadek popytu ze strony m.in. chińskiej gospodarki. Chudną portfele akcjonariuszy ArcelorMittal, lidera sektora producentów stali. Podobnie jest w przypadku niemieckiego giganta, ThyssenKrupp. W dół idą również kwotowania Eni, BP i Totala.

O godzinie 12:15 indeks FTSE tracił 2.05 proc., CAC40 spadał o 2.32 proc., zaś DAX oddawał 3,10 proc.