Czerwone indeksy na zachodnieuropejskich giełdach

WST
opublikowano: 2009-02-16 13:32

Europejscy inwestorzy słabo rozpoczęli nowy tydzień na giełdach. Skala spadków nie jest jednak zbyt duża.

Bez wsparcia ze strony amerykańskich parkietów, które ze względu na święto narodowe są dzisiaj zamknięte, skupili swoją uwagę na wynikach weekendowego posiedzenia grupy G-7. A właściwie na braku jakichkolwiek rzeczywistych ustaleń przedstawicieli najbogatszych państw świata odnośnie walki z globalnym kryzysem.

Ten niestety, nabiera dynamiki. Nastroje od samego rana psują doniesienia z Japonii, gdzie przedstawiono „czarne” prognozy odnośnie kurczenia się tamtejszej gospodarki. Równie zatrważające projekcje (najwyższy spadek od ponad trzech dekad) opublikowane również odnośnie gospodarki Wlk. Brytanii.

Mocno tracą przedstawiciele sektora bankowego, szczególnie z Wysp. To pokłosie informacji o gigantycznych stratach HBOS za miniony rok.

Na giełdzie we Frankfurcie silne spadki stały się udziałem papierów Premiere, największej niemieckiej płatnej telewizji. Firmie zaszkodziła informacja o piątej z rzędu kwartalnej stracie. Również w przypadku holenderskiej spółki TNT, drugiej na Starym Kontynencie pod względem wielkości firmy kurierskiej o przecenie przesądził słaby raport finansowy za ostatni kwartał minionego roku.
W przeciwnym kierunku podążają kwotowania Air Liquide. Największy na świecie producent gazów przemysłowych przedstawił optymistyczną prognozę (liczy na wzrost popytu ze strony przetwórców surowców i służby zdrowia). Spóła kusi też inwestorów propozycją wysokiej dywidendy.