Czerwone szelki niepotrzebne

Barbara Warpechowska
opublikowano: 04-10-2010, 00:00

Takiego zainteresowania giełdą ze strony inwestorów indywidualnych nie było od lat. Oferty Tauronu i PZU sprawiły, że liczba rachunków inwestycyjnych prowadzonych przez biura maklerskie wzrosła w ciągu roku o 220 tys.

Aby kupić pierwsze akcje na giełdzie należy założyć rachunek inwestycyjny. Wystarczy jedna wizyta w biurze maklerskim. Jednak zanim wybierze się biuro, warto sprawdzić wysokość opłat za usługi.

Sprawdź opłaty

Rosnąca konkurencja działa na korzyść klientów. Biura maklerskie coraz powszechniej rezygnują z niektórych opłat. Standardem pomału staje się darmowe prowadzenie rachunku, dostęp do notowań czy przelewy pieniędzy na rachunek bankowy.

Jedynym kosztem inwestorów zostaje najczęściej prowizja maklerska, ale również ona systematycznie spada i może być dodatkowo negocjowana. Tę tendencję przyspieszają wejścia na rynek kolejnych konkurentów.

Zlecenia można składać osobiście, telefonicznie lub przez internet. Najmniej płaci się korzystając z internetu od 0,38 do 0,42 proc. prowizji za zlecenia dotyczące akcji oraz 0,14 do 0,25 proc. w przypadku obligacji.

Warto dobrze przejrzeć taryfę opłat i prowizji. Ważne są szczegóły. Czy na przykład opłatę minimalną płaci się od całości zlecenia, czy od poszczególnych transakcji. Jeżeli coś jest niejasne należy o to dopytać. Tym bardziej, że weszła w życie unijna dyrektywa MiFID, która ma na celu zwiększenie ochrony klientów, zwłaszcza bez doświadczenia na rynku finansowym, przed nabywaniem ryzykownych produktów. Jednym z unijnych zaleceń jest konieczność edukowania klientów przez banki, fundusze inwestycyjne i biura maklerskie.

Należy się także liczyć z opłatami za dodatkowe czynności wykonywane przez biuro maklerskie, takie jak na przykład dokonanie blokady papierów wartościowych na rachunku.

— Zakres usług może być bardzo szeroki. Można mieć np. dostęp do porad maklerów i doradców inwestycyjnych, komentarzy, rekomendacji i analiz rynkowych i dotyczących poszczególnych spółek — wymienia Roman Przasnyski z Gold Finance.

Wysokość prowizji i opłat można negocjować. Zwykle już na drugi dzień po dokonaniu formalności można już kupować i sprzedawać papiery wartościowe.

Akcje na lata czy krótka sprzedaż

— Każdy czas jest dobry, żeby inwestować. Mając do dyspozycji nawet 5 tys. zł już można coś zdziałać. Początkujący inwestor uczy się samodzielnej analizy oraz wyszukiwania informacji i wydarzeń rynkowych, które mogą mieć wpływ na notowania i zachowanie konkretnych spółek. Zyskuje umiejętność poruszania się na rynku giełdowym. Takiej wiedzy nie zdobędzie się z książek — uważa Roman Przasnyski.

Analitycy radzą, żeby nie starać się od razu dowiedzieć wszystkiego o giełdzie i o wszystkich spółkach. Warto na początek zastanowić się nad kilkoma firmami i opracować własną strategię inwestowania.

Jeżeli planuje się inwestycję na lata, to obecne notowania nie mają większego znaczenia, wobec długoterminowego trendu wzrostowego. Oczywiście istotny jest odpowiedni wybór spółki, czas inwestycji i ocena jej możliwości rozwoju w dłuższym czasie. Tych umiejętności inwestorzy uczą się latami.

Jeśli natomiast chce się aktywnie grać na giełdzie, przewidując zmiany, to należy pamiętać, że nie ma metody, która pozwoliłaby przewidzieć kiedy ceny akcji zaczną spadać lub rosnąć. I nie ma inwestora, który nie doświadczyłby nietrafionych transakcji. Dlatego trzeba umieć tolerować ponoszone straty oraz zmienić strategię.

Samodzielna gra na giełdzie jest znacznie bardziej wymagająca, ale też przynosi sporo satysfakcji. Mimo dużego ryzyka daje szansę na wysokie zyski. Szczególnie w dłuższej perspektywie. Wymaga jednak czasu na opanowanie sztuki inwestowania. Aby ja poznać nie trzeba zdawać egzaminów na maklerów i sięgać po czerwone szelki, które były symbolem tej grupy. l

Haracz dla fiskusa

Zyski z inwestycji giełdowych są opodatkowane, kiedy minie rok podatkowy dom maklerski powinien wysłać odpowiedni PIT.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu