Czerwony poniedziałek na Wall Street

PAL, MW, Bloomberg
opublikowano: 08-02-2010, 22:03

Pierwszy w tygodniu dzień handlowy w USA rozpoczął się niewielkimi spadkami indeksów. W połączeniu ze znacznymi zniżkami z końcówki minionego tygodnia oraz brakiem publikacji makroekonomicznych daje to  argumenty wszystkim twierdzącym, że giełdy zdyskontowały na wyrost wszystkie dobre wiadomości i że teraz nadchodzi korekta.

Takie wypowiedzi zresztą coraz częściej padają z ust przedstawicieli świata finansowego w USA. Mówi się o drugim dnie recesji, o nadchodzącej ponad 10-proc. korekcie, a najwięcej o tym, że USA i Wielka Brytania jako następne będą borykały się z problemami, jakie teraz ma Grecja.

Tymczasem jednak w poniedziałek rynek dyskontował bardziej obawy niż fakty. Indeksy, po całodziennej huśtawce, spadły na zamknięciu do poziomu poniżej otwarcia. DJIA nie tylko nie zdołał utrzymać się powyżej 10 tys. pkt., ale wręcz zbliżył się do granicy 9900 pkt. Zniżki najbardziej odczuły spółki z branży finansowej. Papiery Citigroup potaniały o ponad 1 proc., BoA zniżkował o 3 proc., a JP Morgan o 1,5 proc.

Świetną sesję miała spółka Hasbro. Kurs producenta zabawek wzrósł o ponad 13,4 proc. po publikacji kwartalnego wyniku, a dokładniej – informacji o 77-proc. zwiększeniu zysku w ostatnim kwartale, co przekroczyło najśmielsze prognozy analityków. Jakby tego było mało, spółka spodziewa się zwiększenia przychodów i zysku w br.

Dobrą sesję miał Home Depot. Akcje spółki zyskały ok. 2 proc. dzięki podniesieniu ratingu dla całej branży przez analityków Morgan Stanley. 

Po zielonej sesji słabą końcówkę odnotowała CIT Group, w której nowym szefem został John Thain, wywodzący się z Merrill Lynch.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAL, MW, Bloomberg

Polecane