Czerwony powrót Pekabeksu

Produkujący prefabrykaty żelbetowe i sprężone Pekabex z Poznania wrócił na GPW w niezbyt imponującym stylu.

Kurs praw do akcji spółki na otwarciu środowej sesji spadł o 10 proc. Później notowania odbiły i spółka kończyła sesję na 1-procentowym minusie. Oferta publiczna spółki była warta 73,6 mln zł, z czego 30 mln zł stanowiły akcje nowej emisji. — Pieniądze przeznaczymy na dalszy rozwój naszej grupy, w szczególności na działania związane z konsolidacją krajowego rynku prefabrykacji oraz ekspansję zagraniczną — mówi Robert Jędrzejowski, prezes Pekabeksu [na fot. drugi z prawej — red.]. Pekabex był już notowany na GPW. Spółka po raz pierwszy debiutowała w 1999 r., ale po kilku latach załamanie na rynku budowlanym doprowadziło ją do upadłości likwidacyjnej, co w końcu — w 2005 r. — spowodowało wykluczenie z obrotu. Teraz spółka jest w znacznie lepszej kondycji — w ubiegłym roku miała 328,2 mln zł (o 3,3 proc. więcej niż rok wcześniej) przy 15,9 mln zł czystego zysku. Jej głównym akcjonariuszem, z 40,4-procentowym pakietem, jest Maciej Grabski, współtwórca Wirtualnej Polski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Czerwony powrót Pekabeksu