Nienajlepszy początek notowań był następstwem przeceny jaka rano stała się udziałem niemal wszystkich azjatyckich giełd, nerwowo reagujących na bolesne dla inwestorów zakończenie minionego tygodnia na Wall Street.
Jak podkreślają analitycy obecna nerwowość to następstwo obaw o kondycję zarówno całego sektora finansowego (problemy m.in. z kredytami) oraz jego przełożenie na ogólnoświatową gospodarkę i wyniki spółek.
Ponownie dużą liczbę zleceń sprzedaży notouje się na walorach spółek
ubezpieczeniowych i specjalizujących się w kredytach, przede wszystkim
hipotecznych.
Spada wycena papierów UBS, szwajcarskiego potentata bankowego.
Przecena stała się również udziałem walorów francuskiego BNP Paribas.
Wśród przecenianych znalazły się również akcje spółek uzależnionych silnie od koniunktury w amerykańskiej gospodarce. Korekta dosięgła m.in. Philipsa, który 28 proc. przychodów generuje w USA oraz Lafarge. W przypadku największego na świecie producenta cementu ten udział przekracza 30 proc.
Otwarcie notowań w USA było dodatnie, ale początkowo nie dało to żadnego
impulsu europejskim parkietom.