Centrala Zaopatrzenia Hutnictwa ma szansę na prywatyzację. Firma została przekształcona z przedsiębiorstwa państwowego w spółkę akcyjną. Możliwe, że zostanie ona teraz wniesiona aportem do Agencji Rozwoju Przemysłu, która ma wyemitować obligacje hutnicze.
Minister skarbu podjął decyzję o przekształceniu Centrali Zaopatrzenia Hutnictwa w Katowicach, dla której organem założycielskim był wojewoda śląski, w jednoosobową spółkę akcyjną Skarbu Państwa. Tym samym zakończył się zarząd komisaryczny w firmie.
Kolejnym etapem rozwoju firmy ma być jej prywatyzacja. Ścieżka prywatyzacji nie jest jeszcze przesądzona, ale pojawiły się dwie koncepcje przekształceń własnościowych. Jedna z nich mówi o tym, że CZH z aktywami wartości około 200 mln zł może zostać wniesiona aportem do Agencji Rozwoju Przemysłu. Tym samym mogłaby odegrać istotną rolę przy emisji obligacji ARP, z których ma być częściowo sfinansowana restrukturyzacja branży.
— Drugi możliwy scenariusz jest taki, że Centrala Zaopatrzenia Hutnictwa wejdzie w skład koncernu Polskie Huty Stali i zajmie się obsługą logistyczną — mówi Marian Bąk, prezes CZH.
Jego zdaniem, CZH jest nadal głównym partnerem handlowym przemysłu hutniczego.
— Firma jest dostawcą rud i dodatków do produkcji dla zakładów stalowych. Posiadamy ponad 15- -proc. udział w rynku rud w kraju — wyjaśnia Marian Bąk.
Spółka zajęła się także importem magnetytów ze Szwecji i Hiszpanii na potrzeby górnictwa.
— Centrala powróciła do handlu węglem i koksem, co doprowadziło do wzrostu przychodów ze sprzedaży o ponad 13 proc. — dodaje Marian Bąk.
W CZH od 15 października 1999 r. był zarząd komisaryczny. Celem restrukturyzacji naprawczej było odzyskanie płynności finansowej i wypracowanie w 2000 r. dodatniego wyniku finansowego.
— Aby uzyskać te cele, skoncentrowano się na poprawie systemu zarządzania przedsiębiorstwem, ograniczeniu zatrudnienia i zwiększeniu sprzedaży. Konsekwentna realizacja tych zadań pozwoliła zamknąć 2000 r. zyskiem netto wysokości 831,8 tys. zł — mówi Marian Bąk.
Jednocześnie stan zatrudnienia w firmie zmniejszył się z poziomu 604 osób w 1999 r. do 72 pracowników w 2000 r.