Człowiek ze stali

Przemysław Rot
20-07-2006, 00:00

Zanim współwłaściciel i prezes BMT zadecydował o otwarciu własnego biznesu, dosłużył się stopnia oficerskiego w armii szwedzkiej.

Robert Gurbin urodził się w Szczecinie. Ale od 1981 roku mieszkał w Szwecji i ma obywatelstwo tego kraju. Tam zdobył wykształcenie ze specjalizacją automatyki przemysłowej.

Jeszcze jako oficer w szwedzkiej jednostce saperskiej, w latach 1999–2000 stacjonował w ramach sił ONZ w Bośni i Hercegowinie. Jego oddział wznosił m.in. stalowe konstrukcje przepraw mostowych. Potem przez 11 lat pracował w międzynarodowym koncernie Flextronics.

Z ziemi szwedzkiej do Polski

Kariera w strukturach koncernu Flextronics przywiodła ponad trzy lata temu polskiego Szweda z powrotem do Polski.

— Przez dwa lata zajmowałem się rozruchem linii technologicznych w fabryce koncernu w Tczewie koło Gdańska. Gdy zakończyłem misję, pomyślałem, że nadszedł czas, aby spożytkować wiedzę i doświadczenie na inne projekty, tym razem realizowane na własny rachunek — mówi Robert Gurbin.

Tak rok temu w Straszynie pod Gdańskiem powstała spółka BMT. Gurbin założył ją wraz ze szwedzkim partnerem kapitałowym.

— Wybór lokalizacji nie jest przypadkowy. Położenie na skrzyżowaniu ważnych szlaków drogowych i w pobliżu dwóch portów morskich ułatwia eksport gotowych wyrobów. Dla lokalizacji firmy ważna też była bliskość gdańskiego lotniska. W razie awarii maszyn lub oprzyrządowania można błyskawicznie drogą lotniczą ściągnąć nowe elementy i narzędzia — mówi prezes Gurbin.

Prezes nie ukrywa jednak, że na jego coraz silniejszy związek z Pomorzem wpłynęło także inne ważne wydarzenie — w Sopocie poznał swoją żonę.

Blaszany high-tech

Kończony właśnie I etap inwestycji w Straszynie pochłonął 15 mln koron szwedzkich. Dużo pracy kosztowało zaadaptowanie wydzierżawionego obiektu do wymagań obu właścicieli. Wszystkie procesy związane z obsługą klientów i projektów są skomputeryzowane, ich praca opiera się na oprogramowaniu inżynierskim i systemie informatycznym klasy ERP II. Produkcja odbywa się na najnowszej generacji sterowanych numerycznie prasach, wykrawarkach i giętarkach japońskiej firmy AMADA. Pełna komputeryzacja procesów produkcji pozwala niemal w czasie rzeczywistym przenosić produkcję między liniami technologicznymi. Możliwa do osiągnięcia skala, duża elastyczność w realizacji zleceń i gwarantowana dzięki zastosowanym technologiom jakość to zdaniem prezesa Gurbina największe atuty jego spółki.

— Z góry założyliśmy, że nowa, nieznana jeszcze na rynku firma musi wyraźnie wyróżniać się na tle bardzo licznej w tej branży konkurencji. Postanowiliśmy przede wszystkim pokazać się jako partner oferujący duże moce produkcyjne, gwarantujący terminowość dostaw i jakość. Na naszych maszynach poza blachami ze stali, aluminium i metali kolorowych możemy z powodzeniem obrabiać arkusze z tworzyw sztucznych, a gdyby się znalazł taki klient, to także blachy z tytanu — podkreśla Robert Gurbin.

Kadra kierownicza i administracyjna ma wyższe wykształcenie. Za to od pracowników zatrudnionych bezpośrednio przy produkcji prezes wymaga bardzo specyficznych umiejętności.

— W tej produkcji mniej liczy się wykształcenie, bo każdego pracownika poddajemy gruntownemu i systematycznemu procesowi szkoleń. Nie każdy kandydat do pracy ma wymagane przez nas predyspozycje, a zwłaszcza wyobraźnię przestrzenną — uważa Robert Gurbin.

Bieżąca produkcja niemal w całości trafia na eksport, m.in. do krajów skandynawskich, Chin, Rosji, a nawet Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Większość wyrobów BMT, które zamawiają krajowi odbiorcy, po ostatecznym montażu także trafia na eksport. Prezes nie ukrywa, że jego strategicznym celem jest zdobycie długoterminowych kontraktów na dostawy blaszanych produktów na rynki Europy Północnej i Zachodniej oraz rynek rosyjski.

To dopiero początek

W obecnym zakładzie trwają ostatnie prace wykończeniowe, a prezes już myśli o kolejnych etapach rozwoju spółki. Szuka miejsca na II etap inwestycji, która pozwoliłby firmie znacznie powiększyć ofertę usług i zdolności produkcyjne. Na ten cel zamierza przeznaczyć kolejne 10-12 mln zł. Inwestycja ma się rozpocząć jeszcze w tym roku. Na tym jednak plany właścicieli BMT się nie kończą. W dłuższej perspektywie planowany jest już trzeci etap rozwoju spółki — koncentracja całej produkcji w zbudowanym od podstaw własnym obiekcie produkcyjnym.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemysław Rot

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Człowiek ze stali