Czołgi czy Arka Noego

Partnerem publikacji jest Galan Logistics
opublikowano: 2022-02-01 16:12

Rozmowa z Konradem Gałanem, CEO Galan Logistics, o konsekwentnym dążeniu do celu i transformacji w branży TSL

Czy rozsądnie wchodzić pod górę z taczką pełną kamieni? Kamienie będą wypadać po drodze. Lepiej zabrać porządną łopatę i wykopać na górze najciekawsze okazy, będzie bezpieczniej je wieźć i niczego nie tracić. A może wybrać czołg? Ale to nie wojna. Wolę zbudować arkę i podróżować z każdym, kto zechce przyłączyć się do drużyny - mówi Konrad Gałan, CEO Galan Logistics.

W branży TSL standardem stały się przetargi na usługi – czy nadal warto brać w nich udział? Mówi się, że nastała era przewoźnika?

Jeszcze pół roku temu giganci produkcji wychodzili z pozycji dominującej w negocjacjach usług logistycznych. Wyłonienie głównego operatora w drodze przetargu oznaczało przepuszczenie startujących przez sito w trzech rundach. Operacja ta mogła czasem przypominać walkę w klatce, a wygrywał najsilniejszy i najtańszy zawodnik.

Produkty zaczęły jednak masowo opuszczać rodzimy rynek, a rosnąca cena zwykłej europalety stała się poważnym kosztem w wysyłce towarów. Wkrótce się okazało, że wskazówka na kątomierzu zmieniła kierunek o 180 stopni – nagle to dostawcy usług TSL zaczęli stawiać warunki producentom, regulując ceny na podstawie wzrostu kosztów paliwa i pracy. Transport stał się usługą deficytową.

Firma Galan Logistics od początku swojej działalności dąży do nawiązania stałej współpracy, dzięki czemu klienci posiadają pewność realizacji usług na tym samym poziomie bez względu na zawirowania rynkowe.

Co w przypadku nowych klientów?

Zarówno stali, jak i nowi klienci mają u nas równe szanse – wystarczy, że otrzymamy zlecenie z odpowiednim wyprzedzeniem, a zrealizujemy usługę. Przy rozpoczęciu współpracy ustalamy regularne ceny i stawiamy na profesjonalizm z obustronnym zaufaniem.

Czy wprowadzenie zapowiadanego Pakietu Mobilności będzie pogłębiać efekt spirali inflacyjnej, która dotyka dziś chyba wszystkich sektorów gospodarki?

Rosnące koszty energii, paliw i płac przekładają się bezpośrednio na ceny towarów i usług. Z jednej strony cieszę się, że ceny usług logistycznych w końcu osiągnęły poziom zapewniający oczekiwane zyski mniejszym przedsiębiorstwom. Z drugiej należy zdawać sobie sprawę, że finalny odbiorca zapłaci za wszystko więcej. Dlatego chciałbym wyhamowania rosnących cen i uważam, że jest to nasz obowiązek jako przedsiębiorców – w każdej branży.

Segment e-commerce wciąż przeżywa ogromny rozwój. Czy traktujecie to zjawisko jak zagrożenie? Są to często małe przesyłki, a wy transportujecie głównie duże ładunki.

Wręcz przeciwnie. Przyznam, że sam zamawiam w sklepach internetowych i wiem, że moje zakupy jadą na naszych ciężarówkach. Odkryliśmy tu potencjał. Nie chcę zdradzać nazw klientów, ale m.in. obsługujemy jednego lidera rynkowego e-commerce, który stanowi 25 proc. naszego obrotu w czterech krajach.

Wielu producentów skarży się na brak rzetelności w świadczeniu usług w logistyce. Czy zdarzyło się Wam popełnić błąd lub nie zrealizować zlecenia? Dlaczego ktoś miałby Wam zaufać?

Uczymy się na błędach i na tym, czego oczekują nasi zleceniodawcy. Zawsze wywiązujemy się ze zobowiązań. Wypracowaliśmy wspólnie kodeks wartości, którym kierujemy się w codziennej pracy: zaangażowanie, konsekwencja, szacunek, odpowiedzialność, uczciwość.

Przy realizacji każdego projektu kierujemy się przede wszystkim jakością, uzyskaliśmy też certyfikaty: ISO 9001:2015, ISO 14001:2015. Najlepszym jednak dowodem zaufania są nasi klienci – polskie i zagraniczne firmy, które polecają nas swoim kontrahentom w wielu krajach, głównie skandynawskich.

W branży TSL można zaobserwować przedsiębiorstwa, które szybko się wznoszą i szybko upadają. Galan Logistics wydaje się podążać przez 15 lat działalności bezpiecznie w jednostajnym tempie. Jaki ma Pan przepis na osiąganie celu?

Najpierw warto sobie wyznaczać cele, a następnie określić narzędzia do ich realizacji. Przede wszystkim stawiam na grę zespołową. W pojedynkę nie da się osiągnąć rezultatów, które można uzyskać wspólnie – chodzi o efekt synergii (2+2=5). I nie mam tu na myśli wyłącznie pracy wewnątrz własnego zespołu; starajmy się traktować swoich kontrahentów jak partnerów. Jeśli obie strony w biznesie poczują, że korzystają na współpracy, wówczas każda z nich ma szanse rozwijać się poprzez dążenie do wspólnych celów. Zgubna natomiast może się okazać w biznesie polityka przeciągania liny – wtedy korzyść jednego zawodnika będzie oznaczać stratę drugiej strony, co często kończy się zerwaniem relacji i utratą wypracowanych rozwiązań.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface

Partner strategiczny

Alior

Partnerzy

GPW Orlen Targi Kielce Energa Obrót