Cztery waluty, które umocnią się do dolara

Wobec amerykańskiej waluty najbardziej powinien zyskiwać funt, a w mniejszym stopniu skorzystają też euro, juan i dolar australijski, ocenia Zach Pandl z banku Goldman Sachs Group

W ubiegłym tygodniu tzw. indeks dolara, obrazujący siłę amerykańskiej waluty względem głównych środków płatniczych, umocnił się o 0,7 proc., przerywając najdłuższą od roku serię czterech spadkowych tygodni z rzędu. Zdaniem Zacha Pandla, odpowiedzialnego w Goldmanie Sachsie za strategię rynków walutowych oraz strategię aktywów z rynków wschodzących, osłabienie dolara będzie przybierać na sile. Największy potencjał spadkowy amerykańska waluta ma według niego wobec funta, który powinien być najlepiej zachowującym się spośród dziesięciu głównych środków płatniczych świata.

— Wydarzenia poprzedniego tygodnia skłaniają nas do oceny, że brexit może się opóźnić, być bardziej łagodny, a być może w ogóle do niego nie dojdzie — zauważa Zach Pandl, który w poniedziałek był gościem telewizji Bloomberg.

Ponieważ w notowania funta wbudowana była premia za ryzyko związane z szeregiem wyjątkowo niekorzystnych scenariuszy brexitu, bardziej korzystny rozkład ich prawdopodobieństwa daje duże szanse na umocnienie waluty z Wysp. Prognozy Goldmana Sachsa zakładają, że indeks dolara osłabi się w ciągu trzech miesięcy o 3 proc., a to ze względu na spowalnianie dynamiki amerykańskiego PKB oraz oczekiwania co do powstrzymania się przez Fed przed podwyżką stóp w tym kwartale. Również względem euro dolar powinien osłabić się o ok. 3 proc., jednak wcale nie za sprawą szczególnie dobrych perspektyw wspólnej waluty, wynika z prognoz instytucji. Gospodarka strefy euro nie jest w najlepszej kondycji, nie należy spodziewać się też, by politykę szybko zaostrzać zaczął EBC.

„Widzimy pole do gry pod odbicie notowań euro do dolara, bo USA spowalniają szybciej i z wyższej dynamiki niż strefa euro” — zaznacza w nocie do klientów Michael Cahill, strateg Goldmana Sachsa.

Rynek, a także władze monetarne obu obszarów, powinny być bardziej wrażliwe na gorsze od oczekiwań dane z USA niż na dalsze oznaki słabości na Starym Kontynencie. Tymczasem słaba koniunktura w unii walutowej to w dużej mierze skutek czynników przejściowych, wynika z noty. Jako waluty o istotnym potencjale umocnienia do amerykańskiego dolara Zach Pandl wymienia także chińskiego juana oraz dolara australijskiego.

Wprawdzie dane wskazują na wyraźne cykliczne spowolnienie w gospodarce Państwa Środka, a także na zagrożenie jego pogłębieniem. Jednak w dalszej części roku juana wesprzeć powinny oczekiwana poprawa sytuacji gospodarczej, związana ze spodziewaną stymulacją gospodarki przez rząd, oraz korzystny przebieg negocjacji z USA w sprawie handlu, zmniejszający ryzyko zaognienia sytuacji. Australijska waluta, nazywana przez traderów „aussie”, powinna tymczasem korzystać na poprawie koniunktury na rynkach wschodzących (Australia to podobnie jak kraje emerging markets ważny eksporter surowców).

— Gospodarka USA spowalnia, co powinno osłabić dolara amerykańskiego, jednak na rynkach wschodzących wzrost przyspiesza. Taka kombinacja sprzyja dolarowi australijskiemu — tłumaczy Zach Pandl.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu