Czujny spekulant może jeszcze nieźle zarobić

Alfred Adamiec
opublikowano: 2005-03-07 00:00

Przełom lutego i marca przyniósł oczekiwane osłabienie koniunktury na rynku akcji. Dynamiczne wzrosty z drugiej połowy lutego skłaniały do realizacji zysków. Zapewne doszłoby do niej jednak nie w mijającym tygodniu, ale nieco później, kiedy nastroje byłyby bardziej optymistyczne. Stałoby się tak, gdyby nie oświadczenie premiera Marka Belki w sprawie wcześniejszych wyborów. To był katalizator wyprzedaży akcji. Reakcja była tym silniejsza, im bardziej ceny akcji są uzależnione od kursu walutowego. A w ostatnim okresie, ze względu na dużą aktywność kapitału zagranicznego, zależność ta jest dość silna.

Najbliższe kilka, kilkanaście dni powinny poprawić nieco notowania polskich akcji. Na początku tygodnia można jeszcze spodziewać się szukania twardego dna dla ostatniej korekty spadkowej (niewykluczone, że nieco poniżej 2000 pkt dla WIG20), ale nie ma obecnie powodu do panicznej ucieczki z rynku. W dłuższej perspektywie wcześniejsze wybory byłyby korzystne dla rynku akcji. Mniej byłoby czasu na wyniszczającą kampanię wyborczą, a więcej na przygotowanie przez nowy rząd ustawy budżetowej.

Skrócony kalendarz wyborczy skłoni niektórych inwestorów instytucjonalnych (szczególnie tych o zasobniejszych portfelach), wcześniej planujących wyjście z rynku przed wyborami, do wstrzymania się z wyprzedażą akcji. Może po prostu nie wystarczy czasu — najpierw na redukcję portfela akcyjnego, a potem na jego odbudowę. W rezultacie nieuchronna dłuższa korekta spadkowa w 2005 roku prawdopodobnie okaże się nie tak długa i głęboka, jak prognozowano. Największe zaburzenia dla tego scenariusza mogą wprowadzić wolty polityczne, ale także zdecydowane osłabienie złotego.

W obliczu nadchodzącej większej korekty spadkowej lokowanie obecnie pieniędzy w akcjach należałoby oceniać w kategoriach spekulacji, a nie inwestycji. Z punktu widzenia takich działań nadzieje na szybki spekulacyjny zysk wiązałbym z PKN Orlen i TP. Obydwa papiery mocno skorygowały swoje notowania, ale nadal znajdują się w silnym trendzie wzrostowym. Czujny spekulant ma szansę na przyzwoity zysk. Obserwowałbym KGHM — ze względu na prawdopodobne umocnienie dolara wobec złotego w najbliższych miesiącach, a także Softbank — ze względu na zdecydowaną poprawę wyników spółki i spory potencjał wzrostu. Unikałbym Polimexu Mostostalu Siedlce, a także Prokomu z powodu ewidentnego trendu spadkowego kursów tych akcji.

Alfred Adamiec, doradca inwestycyjny Nationwide TUnŻ