Policki port korzysta z koniunktury. Inwestuje w infrastrukturę i zacieśnia współpracę z głównymi klientami.
Między 45 a 50 kilometrem toru wodnego Szczecin — Świnoujście zlokalizowany jest zespół portowy Zakładów Chemicznych Police. Spółka, która należy do ważniejszych firm branży chemicznej w kraju, jako jedyna dysponuje własnym zespołem portowym, w tym nabrzeżem pozwalającym przyjmować pełnomorskie statki.
Widok z żurawia
Port, usytuowany na lewym brzegu Kanału Polickiego (Odra), już teraz — ze względu na sięgające 2,6 mln ton przeładunki — pozycjonowany jest jako czwarty w Polsce.
— W porcie odbywa się przede wszystkim przeładunek towarów masowych: fosforytów, apatytów, rudy ilmenitowej, soli potasowej, nawozów, amoniaku i kwasu siarkowego. W skład zespołu wchodzą: port barkowy, nabrzeże morskie oraz specjalistyczne nabrzeże do przeładunku chemikaliów — mówi Marek Klabacha, prezes polickiego portu.
W ubiegłym roku w porcie barkowym dobiegła końca warta prawie 8 mln zł inwestycja — zamontowano dwa żurawie, które zastąpiły stare urządzenia. Nowe mają zwiększony wysięg do 26 m i są produkowane zgodnie z najnowocześniejszymi standardami europejskimi, co wpływa na oszczędność zużycia energii.
— Port barkowy zajmuje się głównie obsługą mniejszych jednostek, przeładunkiem nawozów, ilmenitu, soli potasowej i węgla — przypomina prezes.
Strategicznie
W tym roku zaś zarząd portu — w ramach realizacji strategii uaktywniania zespołu portowego —podpisał kontrakt na 250 mln zł z Polską Żeglugą Morską. Zacieśnił w ten sposób współpracę ze swoim głównym kontrahentem i klientem portu.