Niecałą godzinę później odbędzie się równie ważna z perspektywy rynku konferencja prasowa Mario Draghiego. Rynek nie patrzy jednak jedynie na Europę. Duży wpływ na rynek miały także wczorajsze posiedzenia banków centralnych.
Pierwszy swoją decyzję o pozostawieniu stóp procentowych bez zmian opublikował Bank Kanady. Decyzja ta nie zaskoczyła rynku, jednak inaczej było z opublikowanym komunikatem. Stanowisko banku okazało się być zdecydowanie mniej gołębio niż się tego spodziewano. Podkreślono m.in., długoterminowe perspektywy nie zmieniły się od stycznia. Komunikat nie pozostawił wątpliwości, iż luzowanie polityki monetarnej przez Bank Kanady jest w najbliższym czasie bardzo mało prawdopodobne. Kanadyjczyk zyskiwał wczoraj na wartości, a jego notowania wspierał nie tylko komunikat Banku, ale również rosnące ceny ropy.
Zupełnie inaczej sytuacja ma się w Nowej Zelandii. RBNZ po raz kolejny zaskoczył rynek obniżając stopy procentowe. Dodatkowo, komunikat po decyzji miał bardzo gołębią wymowę, zapowiadając m.in. dalsze obniżki stóp i podkreślając, iż NZD powinien się osłabiać. Rynek zdecydowanie zareagował na te informacje, a notowania NZD/USD spadły do poziomu 0.662. Osłabienie jest widoczne także w notowaniach dolara australijskiego. AUD/USD notowany jest na poziomie 0.746.
Wczorajsze wydarzenia odchodzą jednak na bok w obliczu dzisiejszej decyzji EBC. Rynek spodziewa się obniżki stóp procentowych o min. 10 pb (niektórzy analitycy oczekują 20 pb) oraz zmian wprowadzonych w programie skupu aktywów. Zmiany te mogą dotyczyć zarówno długości trwania programu (w chwili obecnej program ma się zakończyć w marcu 2017 roku), wielkości skupu aktywów, a także rodzaju skupowanych aktywów. Niewykluczone jest także wprowadzenie lub zapowiedź wprowadzenia stopniowego systemu stóp procentowych. Oczekiwania co do decyzji są bardzo duże, jednak obserwacja kontraktów na stopę procentową pokazuje, iż presja jest zdecydowanie mniejsza niż w grudniu.
Trzy miesiące temu EBC zwiększyło luzowanie w znacznie mniejszym stopniu niż oczekiwał tego rynek, co poskutkowało gwałtownym umocnieniem się euro. Wiele wskazuje na to, iż tym razem Mario Draghi nie będzie przebierał w środkach i jest zdeterminowany by wreszcie doprowadzić inflację w strefie euro do celu. Z drugiej strony, niektórzy uważają, iż ostatni wzrost cen ropy i jego wpływ na oczekiwania inflacyjne może złagodzić dzisiejsze działania EBC. Mimo to, pytaniem nie jest czy, ale jak bardzo Mario Draghi zwiększy dziś luzowanie. O poranku, EUR/USD jest notowane na poziomie 1.097 (-0.25%).