Czy fiskus ostatecznie oszalał?

Andrzej Nierychło
opublikowano: 2002-11-27 00:00

Jeżeli wiadomość o planach wprowadzenia dodatkowego progu podatkowego, który dotyczyłby najlepiej zarabiających, jest prawdziwa, to jest to wiadomość smutna. Świadczy o tym, że resort finansów pod obecnym kierownictwem już zupełnie stracił poczucie rzeczywistości i zasklepił się w swojej wieży z kości słoniowej.

Ostatnią rzeczą, której temu krajowi potrzeba, jest ostateczne poirytowanie tych, którym jeszcze cokolwiek się chce. A to właśnie oni zarabiają więcej, a następnie dają zarobić innym, zatrudniając ich lub częściej — kupując w sklepach ich produkty i korzystając z usług. Te same pieniądze odessane przez fiskusa pracować już nie będą. Pójdą do wielkiego wora, z którego wciąż dotuje się zdychające kopalnie i huty oraz niezasłużone emerytury dla rolników. Bilans budżetowy być może odrobinę — i na krótko — się poprawi. Efektywność gospodarowania na pewno nie.

Widać wyraźnie, że po kilku latach opamiętania w Polsce znowu zaczyna brać górę tendencja do zwiększania obciążeń typu fiskalnego. W ciągu kilku dni zafundowano nam wzrost składki ubezpieczenia zdrowotnego (w istocie parapodatek), wzrost składki pracodawców na FGŚP (w ostatecznym rachunku też zrzucą się wszyscy, gdyż pracodawcy przytną fundusze płac), teraz słyszymy o projekcie podwyższenia podatku PIT. Tendencja taka nie bierze się znikąd, tkwi gdzieś głęboko w urzędniczych umysłowościach i uwalnia się raz za razem, gdy tylko zapanują sprzyjające warunki polityczne. Pod rządami lewicy warunki te opisywane są pojęciem-wytrychem „wyrównywania różnic społecznych”.

Janosikowie z MF chyba nie całkiem rozumieją, że pieniądze, po które tak lubią sięgać, biorą się z pracy. W przypadku osób najlepiej zarabiających — z pracy cięższej i wydajniejszej niż przeciętna. Podatek oznacza w istocie pracę za darmo przez określoną część roku. Czy ci najlepsi będą chcieli jeszcze dłużej pracować za darmo?

Jeżeli wiadomość o podwyżce podatku jest prawdziwa... to jest jeszcze czas, aby się z tej głupoty wycofać, na przykład ogłaszając coś o „teoretycznych pracach studialnych” czy jakoś podobnie. Sprostowanie MF, że żadnej wyższej stawki ani nowego progu podatkowego nie będzie, chętnie wydrukujemy w kolorowej ramce.