– Praca zdalna jest możliwością, z której mogą skorzystać tylko niektórzy pracownicy, głównie ci z wyższym wykształceniem – stwierdza Monika Fedorczuk, ekspertka Konfederacji Lewiatan, komentując wyniki 45. edycji badania „Monitor Rynku Pracy”. Pokazuje ono, że 41 proc. ankietowanych zwraca uwagę, czy oferty zatrudnienia dotyczą wyłącznie formy pracy zdalnej, przy czym ponad połowa tej grupy to osoby z wyższym wykształceniem.
Monika Fedorczuk podkreśla jednak, że nawet w tej grupie respondentów jedynie 17 proc. pracowało zdalnie w chwili przeprowadzania badania, a w całej populacji tylko 18 proc. ankietowanych miało takie doświadczenie.
– Jak widać, rewolucja w sposobie świadczenia pracy objęła stosunkowo niewielką część pracowników. Warto zwrócić uwagę także na postrzeganie plusów i minusów pracy zdalnej – mówi ekspertka Lewiatana.
Gdzie ten złoty środek
Dla niektórych respondentów praca zdalna jest szansą na pogodzenie obowiązków zawodowych i pozazawodowych, dla innych – przeszkodą w godzeniu ról życiowych. Część badanych deklaruje, że możliwość pracy z domu zwiększa ich efektywność, a część twierdzi, że są wydajniejsi w biurze.
– To oznacza, że pracodawcy przy planowaniu określonych rozwiązań w firmach muszą brać pod uwagę indywidualne preferencje zatrudnionych osób. Nie ma rozwiązań idealnych, pozytywnie ocenianych przez wszystkich. Ponadto dopasowanie sposobu świadczenia pracy do potrzeb pracowników może wpływać także na stabilizację zatrudnienia i możliwość pozyskania nowych pracowników – podkreśla Monika Fedorczuk.
Podejmowania decyzji w tych sprawach nie ułatwia brak zapowiadanych zmian w prawie, które mają na stałe unormować stosowanie pracy zdalnej.
– Uregulowania wymaga bardzo dużo zagadnień, między innymi takie kwestie jak kto i w jakim zakresie będzie pokrywał koszty pracy zdalnej i czy będzie możliwość skontrolowania pracownika. Wciąż też nie wiadomo, jakie będą procedury w razie wypadku przy pracy wykonywanej w domu – mówi Marta Tomaszewska, ekspertka Koalicji Bezpieczni w Pracy.
Walka ze stresem
Według obecnej wersji projektu zmian w Kodeksie pracy, praca zdalna będzie w większości przypadków wynikiem wewnętrznych zakładowych porozumień. Pracodawca będzie mógł ją polecić tylko w szczególnych sytuacjach, jak np. czas epidemii, stan klęski żywiołowej lub z powodu siły wyższej. W takich okolicznościach to pracownik będzie musiał zobowiązać się do zapewnienia odpowiednich warunków do wykonywania pracy zdalnej.
Marta Tomaszewska zauważa, że chociaż nie ma jeszcze oczekiwanych dokładnych przepisów regulujących pracę zdalną, to wielu pracodawców podjęło już działania dla rozwiązania tak poważnych problemów z nią związanych jak stres. Resort rozwoju, autor projektowanych regulacji, wskazuje, że dla co trzeciego respondenta stres był jednym z czynników wpływających na efektywność pracy w czasie pandemii.
– Działania pracodawców polegają m.in. na informowaniu pracowników o ergonomicznym przygotowaniu stanowiska pracy. Firmy wprowadzają zasady pracy zdalnej i jej harmonogramy oraz zachęcają do niepracowania w godzinach wieczornych czy nocnych. Są to dobre praktyki, które warto stosować w oczekiwaniu na oficjalne wytyczne w tych sprawach – mówi ekspertka koalicji.