Czy jesienna zmienność utrzyma byka na giełdzie?

Materiał partnera
Materiał zewnętrzny
opublikowano: 2024-08-29 18:34

Mimo że główne indeksy akcyjne pozostają w trendzie wzrostowym, pewne sygnały budzą niepokój.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Wrzesień to historycznie najsłabszy miesiąc dla indeksu S&P 500 — tylko w 44 proc. przypadków odnotowano w tym czasie wzrost, a średnia stopa zwrotu wynosiła -1,2 proc. W roku wyborczym w USA ta słabość może przedłużyć się do października, choć zwykle stanowi ona preludium do imponującego wzrostu pod koniec roku. Siłą napędową obecnego rynku byka są sektory półprzewodników i technologii. Kluczowym pytaniem jest, czy te sektory nadal będą wspierać indeksy, czy też mogą stać się dla nich obciążeniem. Odpowiedź można podzielić na dwie części.

W krótkim terminie liderzy rynku borykają się z pewnymi problemami technicznymi. Pozycjonowanie na kontraktach terminowych na akcje w USA w kategorii Asset Managers znajduje się na poziomie setnego percentyla w skali ostatnich kilkunastu lat. Co więcej, ta grupa inwestorów po raz pierwszy w historii gra na spadek zmienności przez kontrakty na VIX zamiast wykorzystywać ten instrument do zabezpieczania się przed jej wzrostem. Ostatnie notowania liderów rynku technologicznego wykazały pewną zadyszkę, z wahaniami cen na poziomie kilku procent w ciągu jednej sesji. W kontekście sezonowych zjawisk rynkowych ten obraz techniczny sugeruje ostrożność w miarę zbliżania się wyborów w USA.

Z tej perspektywy kluczowa staje się druga część analizy — czy ewentualna jesienna zmienność może stworzyć okazję w kontekście długoterminowej hossy? Wyniki spółek z indeksu S&P 500 za drugi kwartał tego roku wskazują na interesujące zmiany zachodzące na zapleczu rynku. Otóż zeszły kwartał zakończył recesję wyników spółek spoza grona Mag-7 (największych graczy na rynku, które dotychczas, z dominującą rolą Nvidii, odpowiadało za 100 proc. wzrostu zysków indeksu). Prognozy analityków sugerują jednak, że pod koniec przyszłego roku wkład tej wąskiej grupy spółek spadnie do poniżej 30 proc. Rozszerzanie się wzrostu na więcej sektorów oraz rotacja wśród liderów sektorowych to procesy pożądane z punktu widzenia długoterminowej hossy.

Podsumowując, scenariusz konsolidacji głównych indeksów w szerokim zakresie wahań może stworzyć inwestorom okazję do rozszerzenia ekspozycji poza dotychczasowych liderów. Pojawiają się pierwsze jaskółki tego, że kolejna fala wzrostu będzie miała zgoła odmienny charakter niż dotychczas.