Czy powstaną "niepełnosprawne" zabawki?

AD
18-05-2015, 15:39

Barbie na wózku inwalidzkim albo ludzik Lego z aparatem słuchowym - do produkcji takich zabawek zachęca światowych zabawkarskich potentatów grupa rodziców z Wielkiej Brytanii. Ich kampania "Toy like me" już podbiła portale społecznościowe.

Akcja ruszyła 18 kwietnia z inicjatywy trzech mam dzieci z dysfunkcjami: dziennikarki Rebecci Atkinson, głuchej pisarki Melissy Mostyn i Karen Newell, konsultantki ds. zabaw dziecięcych. Już wcześniej obserwowały, że żadne zabawki nie występują w wersjach pokazujących ludzkie ułomności i nazwały to próbą wykluczenia ich dzieci ze świata. 

Wyświetl galerię [1/3]

Makies - brytyjski producent laleczek drukowanych w drukarkach 3D jako pierwszy odpowiedział na akcję. Wprowadził do oferty lalkę ze znamieniem na twarzy

Na specjalnej stronie na Facebooku zachęciły rodziców z całego świata do używania hastagu #toylikeme ("zabawka taka jak ja") i przesyłania zdjęć jakichkolwiek zabawek "niepełnosprawnych", które być może w różnych zakątkach świata udało im się znaleźć.

Odzew był ogromny, ale uświadomił pomysłodawczyniom, że problem jest realny, bo poza kilkoma wyjątkami zabawki ilustrują świat odrealniony, w którym wszyscy są zdrowi, sprawni ruchowo i rodzą się bez znamion. Do wspomnianych wyjątków należy lalka American Girl w wersji z aparatem słuchowym oraz wypuszczona przez  The Moxie Girlz łysa laleczka po chemioterapii nazwana "Lalką Nadziei". 

Inicjatorki akcji zaczęły więc przerabiać najpopularniejsze zabawki świata na wersje ułomne: jeżdżące na wózku, w okularach dla niewidomych, ze znamionami na twarzy i prezentować ich zdjęcia na swoim profilu. W ciągu kilku dni rozprzestrzeniły się również poza Facebookiem w tempie wirusa: foto figurki wróżki Dzwoneczek z aparatem słuchowym zyskało na FB 500 udostępnień w ciągu zaledwie 2 dni. 

W efekcie dwóch niszowych producentów, w tym brytyjska firma Makies drukująca zabawki na drukarkach 3D wprowadziło do sprzedaży wersje niepełnosprawne i z dysfunkcjami.

- Ale w naszej akcji chodzi o większy ruch, raczej ze strony największych graczy rynku zabawkarskiego takich jak Mattel, Hasbro, Lego czy Playmobile - przekonuje  Rebecca Atkinson na łamach The Guardian. Dlatego - dodaje - twittowałyśmy ich, oznaczałyśmy, mówiłyśmy o nich publicznie i wysyłałyśmy oficjalne zaproszenia. Jak dotąd jednak żaden z nich nie dołączył do naszej gry. 

Jak przypomina Atkinson w samej Wielkiej Brytanii mieszka ok. 770 tys. dzieci z różnymi niepełnosprawnościami. Na świecie według oficjalnych statystyk jest ich 150 mln. 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: AD

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Czy powstaną "niepełnosprawne" zabawki?