Czy warto inwestować w Młodych?

Juliusz Windorbski
opublikowano: 2010-02-23 13:04

Przed światowym kryzysem, który nie ominął też i globalnego rynku sztuki, triumfy święciły dzieła artystów młodego pokolenia.

Rekordowe ceny osiągały prace takich mistrzów marketingu aukcyjnego, jak Damien Hirst czy Jeff Koons. Również polscy trzydziestolatkowie mieli swoje 5 minut.  Emocje rodaków wzbudzały kolejne sprzedaże obrazów Wilhelma Sasnala, w szczególności jego „Samoloty”, które w Chrisitie’s w 2007 roku został sprzedany za 396 000 USD. Rekord na polskiego artystę na aukcji należał do niedawna do innego trzydiestoparolatka - Piotra Uklańskiego, za którego serię fotograficzną „Naziści” zapłacono na aukcji w 2006 roku 568 tyś. GBP (Philips de Pury). Kryzys na światowym rynku sztuki, poza zmniejszeniem w 2009 roku obrotów na aukcjach w takich domach, jak Sotheby’s czy Christie’s przyniósł też zmianę w zachowaniu kolekcjonerów. Podczas, gdy prace niedawnych gwiazd zaczęły „tanieć”, najlepiej sprzedawały się dzieła znanych, o ugruntowanej pozycji artystów, w szczególności te, które rzadko trafiały na aukcje. Ukoronowaniem tej tendencji  była tegoroczna sprzedaż rzeźby Giacomettiego, która stała się nowym rekordem aukcyjnym na świecie (o tej sprzedaży pisałem poprzednim razem).

Idąc tym tropem, na ostatniej aukcji w Sotheby’s padł kolejny rekord, tym razem na polskiego artystę sprzedanego na aukcji. Trzy "Obrazy liczone" Romana Opałki – artysty znanego i o ugruntowanej pozycji – należące do kolekcji Lenza Schoenberga, anonimowy kolekcjoner kupił za 713 250 GBP  przy estymacji na poziomie 240 000—360 000 GBP.

Co to oznacza dla kolekcjonerów sztuki i osób zaczynających swoją przygodę ze sztuką? Czy to, że nie warto kupować sztuki młodego pokolenia, a może to właśnie najlepszy moment, aby zacząć ją kolekcjonować, ponieważ zgodnie z prawem sinusoidy za jakiś czas to właśnie młodzi znów będą na topie?

4 marca DESA Unicum organizuje trzecią już edycję Aukcji Sztuki Młodych. Poprzednie pokazały, że sztuka tego typu cieszy się ogromnym zainteresowaniem, na dwóch poprzednich aukcjach wylicytowanych zostało prawie 100% prac.  Tym bardziej, że cena wywoławcza za każdą z wystawionych prac była b. atrakcyjna – 500 zł. Aukcja DESY Unicum znalazła też już swoich naśladowców na rynku -  inny dom aukcyjny Polswissart również niedawno zaczął organizować tego typu aukcje i zapowiada kolejne.

Może więc warto dziś na nowo zainteresować się młodymi, po części dopiero odkrywanymi twórcami? Zawsze, niezależnie od późniejszej wartości rynkowej kupionego dzieła, będziemy właścicielami prawdziwej sztuki, która latami, a nawet pokoleniami może cieszyć oko nasze i rodziny.