Czynsze idą mocno w górę

Agnieszka Zielińska
opublikowano: 20-11-2007, 00:00

W ciągu najbliższych pięciu lat za 600 mln zł w Warszawie powstanie 4 tys. mieszkań komunalnych.

Za rok rozpocznie się budowa mieszkań komunalnych

W ciągu najbliższych pięciu lat za 600 mln zł w Warszawie powstanie 4 tys. mieszkań komunalnych.

W ramach programu przygotowanego przez urząd miasta dzielnice wybudują 2500 lokali. Pozostałe powstaną w budynkach realizowanych przez TBS-y i w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego. Dla notorycznych dłużników miasto ustawi kontenery. Do 2012 r. zamieszka w nich około 400 osób po wyrokach eksmisyjnych.

100 milionów na rok

Nowe mieszkania komunalne są miastu pilnie potrzebne. Na dodatek istniejące zasoby są w złym stanie technicznym. Blisko 71 proc. budynków powstało przed 1940 r. Ponad 100, czyli około 2000 lokali jest wyłączonych z eksploatacji i skierowanych do rozbiórki. Kolejne 100 przeznaczonych jest do kapitalnego remontu.

Jednocześnie rośnie liczba rodzin czekających na pomoc. W styczniu 2007 r. na liście oczekujących na mieszkanie znajdowało się 5000 rodzin, z czego 2300 na lokal socjalny.

Odpowiedzią na te problemy jest program przygotowany przez miasto, który ruszy w przyszłym roku i potrwa pięć lat. Co roku budżet miasta zarezerwuje na ten cel od 100 do 130 mln zł.

— Nie ma on związku z EURO 2012 i wynika przede wszystkim z podstawowych zadań gminy, której celem jest zaspokajanie potrzeb mieszkaniowych — tłumaczy wiceprezydent Warszawy Andrzej Jakubiak.

Nowe mieszkania powstaną głównie w dzielnicach peryferyjnych. Miasto chce w ten sposób zmniejszyć liczbę lokali komunalnych znajdujących się teraz głównie w centrum miasta.

— Będziemy również przekazywać grunty towarzystwom budownictwa społecznego. W ten sposób mogłoby powstać około 300 mieszkań — mówi Andrzej Jakubiak.

Wiceprezydent zapowiada też inne formy uzyskiwania mieszkań dla potrzebujących, na przykład wynajem lokali od spółdzielni mieszkaniowych. Otwarty jest też na projekty realizowane w ramach PPP.

— Ustawa regulująca takie przedsięwzięcia jest jednak niezwykle trudna. Dlatego nie zdecydujemy się na realizację inwestycji w klasycznej formule PPP. Będziemy również współpracować z innymi miastami, od których chcemy adaptować ciekawe pomysły — podkreśla wiceprezydent.

Miasto ma też pomysł, co zrobić z notorycznymi dłużnikami i osobami nieprzystosowanymi społecznie. Program zakłada przeniesienie ich do budynków tymczasowych, czyli specjalnych kontenerów. Do 2012 r. zamieszka w nich około 400 osób po eksmisjach (sądy orzekły je w 837 przypadkach). Będą one rozproszone po całym mieście i zarządzane przez organizacje pozarządowe lub ośrodki pomocy społecznej.

Ulgi dla najbiedniejszych

Ratusz ma również gotowy projekt zmiany polityki czynszowej. Jego głównym celem jest poprawa stanu technicznego budynków i zmniejszenie deficytu mieszkań komunalnych. Miasto chce to osiągnąć poprzez podwyżkę czynszów.

Obecnie średni czynsz w Warszawie wynosi dziś 2 zł za mkw. i jest jednocześnie jednym z najniższych w kraju. Ostatnia podwyżka w dawnej gminie Centrum, gdzie jest najwięcej mieszkań komunalnych, obejmującej dzielnice Śródmieście, Praga, Wola, Ochota, Żoliborz i Mokotów, była osiem lat temu. Ponadto zdaniem urzędników, w budynkach komunalnych nie zawsze mieszkają ludzie niezamożni.

Tymczasem eksploatacja i remonty komunalnych budynków są coraz droższe. Ratusz proponuje więc wprowadzenie w całym mieście podstawowej stawki 6 zł za mkw. We wszystkich dzielnicach radni będą mogli również wyznaczyć strefy: centralną (z czynszem 6,6 zł), miejską (6 zł) i peryferyjną (5,4 zł).

Raz do roku stawkę bazową będzie można podnosić o wskaźnik inflacji, ale nie więcej niż o 10 proc.

Podwyżki, które zgodnie z zakładanym planem weszłyby w życie w przyszłym roku, nie dotkną wszystkich. Nowa polityka czynszowa zakłada m.in. utrzymanie obniżek czynszu ze względu na wartość użytkową lokalu i jednocześnie ujednolica stawki.

Za brak wody i kanalizacji będzie można odliczyć na przykład 20 proc., a za brak centralnego ogrzewania 15 proc. Łączna suma obniżek nie może jednak przekroczyć 50 proc.

Program wprowadza również ulgi dla najbiedniejszych. Będą mogli oni liczyć nawet na 50-procentową obniżkę. Warunkiem jest jednak udokumentowanie niskich dochodów.

O ostatecznej skali podwyżek zadecydują dzielnice w osobnych uchwałach. Propozycja władz stołecznych może zostać przez nich odrzucona.

Agnieszka

Zielińska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Zielińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu