Czynsze za obiekty handlowe nie spadną

Radosław Górecki
opublikowano: 2000-03-07 00:00

Czynsze za obiekty handlowe nie spadną

Przyzwyczajenia klientów wpływają na wysokość opłat

Z badań przeprowadzonych przez Healey & Baker wynika, że większość polskich konsumentów dokonuje zakupów w lokalnych sklepach bądź placówkach położonych w centrach miast. Oznacza to, że mimo powstawania coraz większej ilości dużych centrów handlowych, czynsze przy głównych ulicach handlowych nie będą spadać.

Badanie „Where People Shop” („Gdzie robimy zakupy”) zostało przeprowadzone przez międzynarodową agencję nieruchomości Healey & Baker w 12 krajach europejskich.

— Wyniki naszego badania pokazują, które centra handlowe będą cieszyć się powodzeniem, a które nie. Dają też odpowiedź jak sprzedawać i jakie produkty preferują klienci. Jest to szczególnie istotne dla inwestorów budujących w Polsce centra handlowe, gdzie czynsz za powierzchnię zależy również od obrotów w sklepie — informuje Monika Jędrzejczak, agent powierzchni handlowych w Healey & Baker.

To nie zagrożenie

Raport Healey & Baker wskazuje na coraz większą popularność zakupów w Internecie. Jednak zainteresowanie tą formą robienia zakupów, w porównaniu z tradycyjnymi metodami wciąż jest niewielkie. W Polsce najczęściej za pomocą Internetu i sprzedaży wysyłkowej kupuje się książki i płyty CD.

— Internet nie zagrozi tradycyjnej sprzedaży. Takie głosy czasami się pojawiają. Tę sytuację można jednak porównać do pojawienia się odtwarzaczy wideo. Wiele osób zachwyconych ich możliwościami prorokowało zmierzch kin. Tymczasem kino przeżywa teraz olbrzymi rozkwit. Myślę, że sprzedaż przez Internet będzie się rozwijać, nie zagrozi jednak sklepom i centrom handlowym — uważa Mooky Greidinger, prezes International Theatres.

Potrzebna komunikacja

W Europie najpopularniejszym środkiem transportu, z którego korzystają klienci dokonując zakupów produktów spożywczych, jest samochód. Tymczasem polscy konsumenci tylko w 18 proc. wykorzystują auto. Zdaniem Moniki Jędrzejczak, podobnie jest w przypadku centrów rozrywkowo-handlowych.

— Bardzo istotną rolę w Polsce odgrywa komunikacja miejska.Centrum handlowe, do którego dostęp będzie utrudniony, jest skazane na porażkę — uważa Monika Jędrzejczak.

Z raportu wynika też, że super- i hipermarkety nie są jeszcze wielkim zagrożeniem dla małych sklepów. Aż 89 proc. badanych deklaruje, że dokonuje zakupów w sklepach położonych w najbliższej okolicy. Tymczasem z supermarketów położonych w centrach miast korzysta 22 proc. klientów, a z położonych na obrzeżach 14 proc.

To nie zagrożenie

Raport pokazuje też, że właściciele lokali położnych przy głównych ulicach handlowych nie muszą się obawiać spadku czynszów, mimo coraz większej ilości nowo powstających centrów handlowo-rozrywkowych.

— Takie obiekty nie zagrożą głównym ulicom handlowym miast. Nie są one co prawda wykorzystywane efektywnie, ale klienci lubią robić tu zakupy — uważa Monika Jędrzejczak.

Aż 46 proc. badanych na zakupy wybiera się na główne ulice handlowe, do sklepów w centrach handlowych trafia 12 proc. badanych. Nie należy się spodziewać spadku czynszów przy głównych ulicach. Przedstawiciele agencji nieruchomości zauważają jednak, że trudno jest badać czynsze w takich miejscach ze względu na małą liczbę transakcji.

Wyjść za stolicę

Nie należy się też spodziewać spadku czynszów w dużych obiektach handlowo-rozrywkowych. Mimo że powstaje ich coraz więcej, to agencje nieruchomości wciąż obserwują duże zainteresowanie ze strony najemców. Inwestorzy zaś planują kolejne inwestycje. Zdaniem Moniki Jędrzejczak, największe obiekty handlowe powstaną w latach 2001-2002. Prawdopodobnie dopiero wtedy będzie można zacząć obserwować ruchy cen za powierzchnie handlowe. Poza tym inwestorzy zapowiadają, że po projektach zrealizowanych w największych miastach, zaczną stawiać swoje obiekty w mniejszych miejscowościach.

DUŻY POPYT: Popyt na powierzchnie handlowe zarówno przy głównych ulicach miast jak i w centrach handlowych jest duży, dlatego w najbliższym okresie nie należy spodziewać się spadku czynszów — uważa Monika Jędrzejczak, agent powierzchni handlowych Healey & Baker. fot. Borys Skrzyński

CZAS INWESTYCJI: Spodziewamy się zwrotu zainwestowanego kapitału w Sadyba Best Mall (centrum rozrywkowo-handlowe) w ciągu 12-13 lat. Czynsz w poszczególnych sklepach jest uzależniony od ich obrotu — informuje Mooky Greidinger, prezes spółki International Theatres, inwestor Sadyba Best Mall. fot. Grzegorz Kawecki