Czyżby wyborcza zdrada? Oby.

Rynki już dawno nie trawiły takiej serii politycznych niewiadomych i niespodzianek. Jak u Hitchcocka — napięcie rosło, aż do sensacyjnego finału. Zamiast spodziewanych utrudnień, jakie koalicjant z Prawa i Sprawiedliwości miał stwarzać premierowi z Krakowa, mamy oto gabinet premiera ze Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego, a Platformę Obywatelską w opozycji. Wstrząsnęło to rynkiem i złotym. Nieufność pozostała, chociaż premier Marcinkiewicz zamaskował część rządu, wstawiając na resorty gospodarcze figury PO-podobne. Czy to pomoże?

book icon
Artykuł dostępny tylko dla naszych subskrybentów

Zyskaj wiedzę, oszczędź czas

Informacja jest na wagę złota. Piszemy tylko o biznesie Subskrypcja PB
Premium Offer
Poznaj „PB”
79 zł 7,90 zł / miesiąc
przez pierwsze 3 miesiące
Chcesz nas lepiej poznać? Wypróbuj dostęp do pb.pl przez trzy miesiące w promocyjnej cenie!
WYBIERZ
Rabat 30%
Premium Offer
„PB" NA 12 MIESIĘCY
663 zł / rok
Skorzystaj z 30% rabatu
Zapłać raz i czytaj nasze treści bez ograniczeń przez cały rok. Zaoszczędzisz 285 zł.
WYBIERZ