Dąbrowa Górnicza wyleczona z PPP

opublikowano: 2013-01-24 11:26

Samorząd nie przyjmie jedynej oferty na budowę drogi w PPP. Powód? Za drogo…

Skutecznie wyleczono mnie z projektów partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP) – mówi Henryk Zaguła, wiceprezydent Dąbrowy Górniczej, który w tej formule dwukrotnie próbował zdobyć partnera do budowy 9-kilometrowego odcinka drogi do terenów inwestycyjnych Tucznawa. Do ostatniego postępowania zgłosiło się dziewięć firm, ale ofertę złożyła tylko jedna - Mota Engil Central Europe. Zaproponowała 245 mln zł brutto.
– Ta kwota przekracza budżet, który możemy przeznaczyć na sfinansowanie zamówienia. Nie ma możliwości jego zwiększenia. Nasze maksymalne wydatki mogły wynieść 200 mln zł – mówi Henryk Zaguła.
Samorząd i tak zwiększył kwotę drogowej inwestycji. W pierwszym postępowaniu jego budżet opiewał na 100 mln zł.

Partner prywatny miał odpowiadać m.in. za sfinansowanie przedsięwzięcia, ale zamawiający przez 15 lat miał płacić na jego rzecz tzw. opłatę za dostępność.
– Szkoda, że nie dojdzie do realizacji inwestycji. Pozwoliłaby na skomunikowanie terenów inwestycyjnych w Dąbrowie Górniczej z drogą wojewódzką oraz krajową nr 94, będącą bezpłatną alternatywą dla autostrady A4. Tym samym zwiększyłby się potencjał rozwoju regionu – mówi Bartosz Mysiorski z Fundacji Centrum PPP.
Jego zdaniem, sytuacja z Dąbrowy Górniczej to kalka z postępowania na budowę szpitala w Żywcu. Z dziewięciu chętnych tylko jedna firma zdecydowała się złożyć ofertę.
– Gdy nie ma konkurencji wśród oferentów, sytuacja strony publicznej komplikuje się. Słabnie jego pozycja negocjacyjna uważa Bartosz Mysiorski.

Gmina wyciągnie wnioski z postępowania, ale nie zamierza wracać do formuły partnerstwa publiczno-prywatnego.
– Jeśli dwa postępowania w PPP nie wychodzą, nie będziemy ruszać z kolejnym. Jeszcze w tym roku rozpoczniemy inwestycję, bo bez tej drogi wiele osób nie może się obejść, ale dziś trudno powiedzieć, w jakiej formule. W lutym rada miasta podejmie decyzję, dotyczącą sposobu realizacji przedsięwzięcia – mówi wiceprezydent miasta.
Niewykluczone, że gmina stworzy spółkę prawa handlowego-operatora inwestycji, która będzie mogła ubiegać się o zwrot VAT, czego zwykle samorządy nie mogą robić.
Mota Engil nie udziela komentarza o postępowaniu w Dąbrowie Górniczej do czasu uzyskania oficjalnego stanowiska gminy w sprawie oferty. [ANP]