Czytasz dzięki

Dadelo bierze rozpęd przed giełdą

opublikowano: 25-10-2020, 22:00

E-sklep rowerowy z grupy Oponeo szykuje się do giełdowego debiutu. Widzi duży wzrost popytu i zamierza rozszerzać asortyment

Po spektakularnym debiucie Allegro na GPW grono giełdowych spółek z sektora handlu internetowego wkrótce znów się poszerzy. Na zatwierdzenie prospektu emisyjnego przez Komisję Nadzoru Finansowego czeka Dadelo — spółka wyspecjalizowana w sprzedaży rowerów i akcesoriów dla kolarzy, prowadząca sklepy internetowe Dadelo. pl i CentrumRowerowe.pl. Jej właścicielem jest notowana już na giełdzie grupa Oponeo.

NADJEŻDŻAJĄ CYKLIŚCI:
NADJEŻDŻAJĄ CYKLIŚCI:
Dadelo, którego prezesem jest Ryszard Zawieruszyński, chce powtórzyć giełdowy sukces spółki matki Oponeo, która na giełdzie debiutowała z przychodami rzędu 30 mln zł, a w tym roku powinna przekroczyć 1 mld zł obrotów. E-sklep szacuje, że ma około 1-procentowy udział w rynku sprzedaży rowerów i akcesoriów, ale liczy na dużo więcej.
Fot. ARC

— Liczymy na to, że ofertę publiczną i debiut uda się przeprowadzić jeszcze w tym roku. O szczegółach IPO i o tym, ile pieniędzy chcemy pozyskać od inwestorów, nie możemy jeszcze mówić. Uważamy, że moment na debiut jest bardzo dobry — rozwijamy się bardzo szybko i już w pierwszym kwartale, przed pandemią, notowaliśmy wzrost przychodów rzędu 75 proc. przy poprawiającej się rentowności. Teraz, w miesiącach po wybuchu pandemii, dynamika jest jeszcze wyższa, a dodatkowe finansowanie może nam pozwolić na zwiększenie skali i poprawę rentowności — mówi Ryszard Zawieruszyński, prezes Dadelo.

Rowerowa dynamika

Dadelo w ubiegłym roku miało 33,4 mln zł przychodów, o ponad 16 proc. więcej niż rok wcześniej. Zanotowało przy tym 0,14 mln zł zysku netto. W tym roku jest znacznie lepiej. W samym pierwszym półroczu przychody sięgnęły 33 mln zł (wzrost o 113 proc.) przy 3,5 mln zł zysku na poziomie EBITDA, co oznacza dziesięciokrotny wzrost.

— W naszej branży drugi kwartał jest zwyczajowo najlepszy, a w tym roku wzrost sprzedaży był szczególnie szybki. Trzeci kwartał aż tak dobry nie był, ale dynamika i tak była wysoka. Nie przeceniałbym jednak wpływu pandemii na nasze wyniki — sprzedaż rowerów i akcesoriów rośnie dlatego, że coraz więcej ludzi kładzie nacisk na zdrowy tryb życia, a jazda na rowerze jest mniej męcząca, mniej kontuzjogenna i przyjemniejsza niż np. bieganie. Wiem, bo sam uprawiam kolarstwo od 40 lat — mówi Ryszard Zawieruszyński.

W Polsce według danych GUS rocznie sprzedaje się 1-1,3 mln rowerów, a wartość rynku w 2018 r. wynosiła około 1,2 mld zł. Dadelo szacuje, że obecnie w Polsce sprzedaje się do 1,5 mln rowerów rocznie, a wartość rynku to około 2 mld zł. Podobną wielkość ma rynek części, akcesoriów i odzieży rowerowej.

Ponad połowę rowerów i sprzętu sprzedaje się w sklepach specjalistycznych, a za około jedną czwartą wartości rynku odpowiadają markety sportowe, takie jak Decathlon i Go Sport. Internet jeszcze dwa lata temu odpowiadał za około 10 proc. sprzedaży.

— My mamy mniej więcej 1 proc. rynku. To jeszcze niewiele, ale uważamy, że zmiany w preferencjach zakupowych działają na naszą korzyść. Chodzi przede wszystkim o szerokość asortymentu, która przyciąga klientów do internetu. Sklepy specjalistyczne oferują zazwyczaj sprzęt jednego czy maksymalnie kilku dostawców, a w placówce stacjonarnej trudno wystawić dużo modeli. Markety z kolei stawiają na produkty własnej marki. Jako sklep internetowy chcemy współpracować z maksymalnie dużą liczbą dostawców. Obecnie w ofercie mamy 12 tys. SKU [unikalnych pozycji asortymentowych — red.], a w dużych zagranicznych e-sklepach jest to i 200 tys. Rozważamy w najbliższym czasie wynajęcie znacznie większego magazynu, by znacznie poszerzyć asortyment — mówi Ryszard Zawieruszyński.

Skalowanie biznesu

Prezes Dadelo podaje, że spółka działa przy rentowności EBITDA zbliżonej do 8 proc.

— W tym roku marże poszły w górę, bo popyt na rowery i akcesoria jest bardzo wysoki. Możemy je poprawiać także po pandemii dzięki zwiększeniu skali. W ciągu trzech najbliższych sezonów rowerowych chcemy dojść do poziomu 100 tys. pozycji asortymentowych. Zwiększenie wartości zamówień u dostawców powinno pozwolić na uzyskanie lepszych warunków, co przełoży się na poprawę rentowności — uważa Ryszard Zawieruszyński.

W internecie najpoważniejszą konkurencją dla Dadelo są niemieckie firmy, takie jak Internet Stores, operator e-sklepu Bikester.

— Niemcy to największy rynek w Europie i tamtejsi operatorzy mają znacznie większą skalę, a Polska jest dla nich naturalnym kierunkiem ekspansji, ale z drugiej strony muszą poświęcać dużo sił na konkurencję w rodzimym kraju. Nam konkurencja nie przeszkadza — pozytywnie wpływa na rozwój rynku, a Oponeo pokazało już, że jest w stanie osiągnąć pozycję lidera mimo rywalizacji z zagranicznymi firmami — mówi prezes Dadelo.

Początki rowerowego biznesu, który ma pojawić się na GPW, sięgają 2005 r., ale biznes nabrał rozpędu w ostatnich latach — po tym jak w 2016 r. właściciel e-sklepu CentrumRowerowe.pl wniósł działalność do utworzonej wraz z Oponeo spółki Dadelo. Giełdowy operator e-sklepu z oponami i felgami, który w kolejnych latach wykładał pieniądze na kapitał obrotowy i zatowarowanie Dadelo, a w ubiegłym roku przejął wszystkie akcje, na GPW debiutował na podobnym etapie rozwoju. W 2006 r. miał niespełna 30 mln zł przychodów i udział w polskim rynku poniżej 2 proc. Tymczasem w ubiegłym roku przychody grupy sięgnęły 962 mln zł, a udział rynkowy wynosi 35 proc.

— Oponeo debiutowało we wrześniu 2007 r., u progu kryzysu finansowego — pozyskanie kapitału na rozwój od inwestorów okazało się wtedy łatwiejsze niż zdobycie kredytów w bankach. Wiemy, że w ostatnich latach wielu głównych akcjonariuszy wycofywało spółki z giełdy i narzekało na obowiązki informacyjne, ale my w obecności na GPW widzimy dużo pozytywów — status spółki publicznej uczy pokory i narzuca transparentny styl prowadzenia biznesu, co w dłużej perspektywie przynosi korzyści spółce i jej akcjonariuszom — mówi Ryszard Zawieruszyński.

OKIEM EKSPERTA

Okoliczności sprzyjają e-handlowi

PIOTR ŻÓŁKIEWICZ, zarządzający funduszem Zolkiewicz & Partners Inwestycje w Wartość FIZ

Mamy obecnie ciekawą sytuację, bo do tej pory w Polsce spółki wzrostowe nie miały szans na finansowanie przez giełdę i nie mogły liczyć na dobrą wycenę, chyba że wywodziły się z branży gier lub biotechnologii. Debiut Allegro to zmienił, a biznesy e-handlowe i internetowe mogą to w najbliższym czasie wykorzystać. W Polsce e-commerce nabiera w czasie pandemii masy krytycznej. Coraz lepsza infrastruktura kurierska sprawia, że jednostkowe koszty dostarczania paczek spadają. Jednocześnie tradycyjne biznesy handlowe będą miały w najbliższym czasie problem z kapitałem obrotowym, co sprawia, że będzie im trudniej odradzać się po wygaśnięciu pandemii. To okoliczności, które będą sprzyjały e-handlowi przez kolejnych kilka kwartałów, a może i lat. To zrozumiałe, że spółki e-handlowe próbują wykorzystać obecne warunki i szykują się na giełdę, bez wątpienia będziemy mieli wysyp takich IPO. Jednak każdy taki przypadek trzeba rozważać osobno. Samo Dadelo w tym roku mocno urosło — w tradycyjnych sklepach rowerowych w marcu i kwietniu wykupiono asortyment, co miało bardzo pozytywny wpływ na przychody e-sklepu, które się podwoiły. Rośnie też EBITDA, która może być jednak zwodniczym wskaźnikiem. Trzeba pamiętać, że branża rowerowa jest bardzo trudna. Przez ostatnich kilkanaście lat nie przynosiła wielkich zysków ani producentom, ani dystrybutorom. Potencjalny inwestor musi więc sobie zadać pytanie, czy pandemiczny wzrost przełoży się na coś trwałego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane