Daj się porwać ekonomii

Marta Maj
opublikowano: 16-09-2022, 13:45
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Prof. Witold Orłowski, były doradca ekonomiczny Prezydenta RP, główny doradca ekonomiczny PwC Polska i publicysta, napisał podręcznik dla… nastolatków. Jego książka „Ekonomia dla ciekawych, czyli co zeznał porwany profesor” jest częścią większego projektu edukacyjnego.

Informacja w atrakcyjnej formie:
Informacja w atrakcyjnej formie:
Wiedza ekonomiczna jest ważna, a docieranie z nią do młodych ludzi może wpłynąć na poprawę funkcjonowania ekonomicznego kraju. Profesor Witold Orłowski i Warszawski Instytut Bankowości mają nadzieję, że dzięki ich działaniom – książce „Ekonomia dla ciekawych“ i projektowi edukacyjnemu „Porwani przez ekonomię” – nastąpi wzrost świadomości w tej dziedzinie.
MAREK WISNIEWSKI

Wielu ludzi uważa, że ekonomia jest nudna bądź trudna do zrozumienia. Witold Orłowski ma nadzieję rzucić inne światło na tę dziedzinę nauki. Profesor zaangażował się w projekt edukacyjny Warszawskiego Instytutu Bankowości „Porwani przez ekonomię”.

– Genezą projektu jest moje przerażenie, jak niewielu Polaków rozumie podstawowe zasady ekonomii. Nie definicje, nie modele – po prostu zasady. Jeśli ludzie nie rozumieją podstaw ani mechanizmów ekonomii, bez problemu dają się zmanipulować finansowym oszustom, nieuczciwym sprzedawcom i cynicznym politykom. I wierzą, że dobrobyt buduje się nie przez pracę, inwestycje i wiedzę, lecz przez wypłacanie dodatkowych świadczeń społecznych. Że zmienne oprocentowanie kredytów nigdy się nie zmienia. I że państwo może się bezkarnie zadłużać, bo dług publiczny to fikcja bez jakichkolwiek konsekwencji – alarmuje profesor.

Nietypowy podręcznik

Projekt „Porwani przez ekonomię” bazuje na książce Witolda Orłowskiego „Ekonomia dla ciekawych, czyli co zeznał porwany profesor” napisanej z myślą o młodych ludziach, którzy chcą zrozumieć otaczający ich świat. Jej forma jak na podręcznik jest dość specyficzna. To historia przemądrzałego profesora ekonomii, który przyjeżdża do szkoły i traktuje młodzież z góry. Grupa bystrych nastolatków postanawia porwać go i przesłuchać. Stawiają pytania, które ich interesują i żądają odpowiedzi jasnym, zrozumiałym językiem.

– Książkę skierowałem głównie do młodych, ponieważ większość dorosłych ma jakieś uproszczone wyobrażenie o gospodarce. Zazwyczaj przemawia do nich któraś z prostych recept oferowanych przez populizm. Jeśli wierzą populistom lewicowym, uważają, że państwo powinno budować fabryki i wypłacać więcej zasiłków. Jeśli wierzą populistom prawicowym, uważają, że należałoby znieść wszystkie podatki. I tyle. Prawdopodobnie nie byliby zainteresowani jakąkolwiek dyskusją. Natomiast młodzi dopiero uczą się świata, są go ciekawi i starają się go zrozumieć. Jeśli udałoby się dotrzeć do nich z wiedzą, w dodatku podaną w odpowiednio atrakcyjnej formie, to kto wie? – zastanawia się ekonomista.

W podręczniku znajdują się odpowiedzi na pytania zadawane Witoldowi Orłowskiemu przez młodzież, a także tematy, które ekonomista uznał za warte poruszenia.

– Nastolatkowie chcieliby wiedzieć, dlaczego Niemcy zarabiają więcej od Polaków, jaką właściwie rolę pełnią banki, czym jest bitcoin i czy pracowników zastąpią roboty. Ale pewnych pytań mogliby nie zadać: o przyszłość systemu emerytalnego albo trudne związki ekonomii z polityką. Warto, żeby młodzi ludzie również to poznali – podkreśla profesor.

Projekt skierowany jest do uczniów głównie ostatnich klas szkół podstawowych i pierwszych klas ponadpodstawowych. Jego celem jest zwiększenie świadomości ekonomicznej młodych Polaków, zachęcenie uczniów do zgłębiania tej dziedziny wiedzy, a także wspieranie edukacji ekonomicznej w szkołach. Dlatego nauczyciele i uczniowie będą mogli nieodpłatnie korzystać z książki i innych narzędzi pomocnych w nauce. Poszczególne rozdziały podręcznika są tak pomyślane, by mogły stanowić podstawę lekcji. Projekt zapewnia więc gotowe materiały edukacyjne, scenariusze zajęć i wsparcie dla nauczycieli, którzy będą chcieli z nich korzystać.

– Przedmiot podstawy przedsiębiorczości nie cieszy się zainteresowaniem młodzieży. Wcale mnie to nie dziwi. Podręczniki, które widziałem, były nudne, nieatrakcyjne, koncentrowały się na serwowaniu definicji i gotowych, prostych formułek. Sam z takich lekcji pewnie wyniósłbym przekonanie, że ekonomia to jakieś mętne nudziarstwo, od którego lepiej trzymać się z daleka – wskazuje Witold Orłowski.

Pierwsze koty za płoty

Ważny odbiorca:
Ważny odbiorca:
Pisząc dla dzieci i młodzieży, z jednej strony trzeba przekazać najważniejsze treści – w wypadku ekonomii chodzi o wyjaśnienie podstawowych zasad i mechanizmów rządzących gospodarką. Z drugiej – trzeba to zrobić zrozumiałym językiem – mówi prof. Witold Orłowski.
MAREK WISNIEWSKI

Właśnie rozpoczyna się program pilotażowy z kilkudziesięcioma szkołami. Placówki i nauczyciele, którzy chcą brać udział w pilotażu, mogą się zgłosić przez stronę projektu. Organizatorzy planują, by od przyszłego roku szkolnego korzystało z projektu ponad 1000 szkół podstawowych i ponadpodstawowych. W międzyczasie będą sprawdzać zainteresowanie projektem, doskonalić materiały i tworzyć nowe aktywności.

– Pracujemy również nad innymi formami dostępu do programu, np. dla nieformalnych grup zainteresowań, rodziców, którzy sami starają się kształcić dzieci, i oczywiście dla zainteresowanych młodych ludzi. Liczne materiały już są dostępne na stronie projektu, która będzie zawierała nie tylko narzędzia edukacyjne, lecz także memy, filmiki, komiksy, konkursy… wszystko jest właśnie przygotowywane, a będzie tego jeszcze więcej – zapowiada pomysłodawca projektu.

Profesor Orłowski uczy swoich studentów rozumienia ekonomii. Stara się przedstawić ją w atrakcyjny sposób, nie podręcznikowy. Dzięki analizowaniu gospodarki i obserwacji społeczeństwa widzi potrzebę edukowania.

– Nie chodzi o wydanie książki, lecz o coś znacznie więcej. Chodzi o prawdziwy efekt, dotarcie z wiedzą do jak największej liczby nastolatków – mówi profesor.

Proste wyjaśnienia są najlepsze

Przekazywanie wiedzy w sposób łatwy do przyswojenia jest wyzwaniem. A kiedy odbiorcami są nastolatki, to zadanie równie trudne, a może i trudniejsze niż w przypadku dorosłych.

– Chyba Janusz Korczak, zapytany o to, jak pisać dla dzieci i młodzieży, odpowiedział: „Tak samo jak dla dorosłych, tylko lepiej”. Z jednej strony trzeba przekazać najważniejsze treści – w wypadku ekonomii chodzi o wyjaśnienie podstawowych zasad i mechanizmów rządzących gospodarką. Z drugiej – trzeba to zrobić zrozumiałym językiem. Od dawna podejrzewam, że liczne osoby, które nie potrafią wytłumaczyć problemów prostym językiem i uciekają w niezrozumiały żargon, po prostu same tych problemów nie rozumieją. Jak się czegoś nie rozumie, to się nie potrafi tego wyjaśnić innym – twierdzi Witold Orłowski.

Projekt rozpocznie się w roku szkolnym 2022/23 i w założeniu ma być przedsięwzięciem wieloletnim. Organizatorzy planują jego rozwijanie i dodawanie kolejnych modułów, z których będą mogli korzystać zainteresowani. Dodatkowo będą organizowane wykłady i spotkania z młodzieżą, nauczycielami, szkołami.

– Planujemy znacznie więcej działań, i to działań innowacyjnych. Świat nastolatków to świat smartfonów, choćby niektórym starym politykom to się nie podobało. Jeśli chce się osiągnąć efekt, trzeba umieć operować przekazem i wykorzystywać te kanały komunikacji, które docierają do młodzieży. Na razie nie zdradzę szczegółów, będą dostępne na stronie projektu – opowiada tajemniczo ekonomista.

Potrzeba zmiany

Potęga wiedzy:
Potęga wiedzy:
Genezą projektu jest moje przerażenie, jak niewielu Polaków rozumie podstawowe zasady ekonomii. Nie definicje, nie modele – po prostu zasady. Jeśli ludzie nie rozumieją podstaw ani mechanizmów ekonomii, bez problemu dają się zmanipulować finansowym oszustom, nieuczciwym sprzedawcom i cynicznym politykom – przestrzega prof. Witold Orłowski.
MAREK WISNIEWSKI

Partnerzy akcji pochodzą z różnych środowisk – to banki i sektor finansowy, instytucje publiczne, jednostki samorządu terytorialnego, firmy i przedsiębiorstwa, środowiska akademickie, organizacje pozarządowe i media. Projekt spotkał się z bardzo dobrym odbiorem, co… zaskoczyło organizatorów.

– Zadziwił mnie odzew. Wszystkie osoby i instytucje, którym przedstawiałem projekt, były nim zainteresowane i chcą w nim uczestniczyć. Po prostu do wszystkich przemawia argument, że trzeba coś robić dla poprawy stanu edukacji ekonomicznej – wskazuje główny doradca ekonomiczny w PwC.

Wiedza ekonomiczna jest ważna, a docieranie z nią do młodych ludzi może wpłynąć na poprawę funkcjonowania ekonomicznego kraju. Profesor Witold Orłowski i Warszawski Instytut Bankowości mają nadzieję, że dzięki ich działaniom nastąpi wzrost świadomości w tej dziedzinie.

– Poczułem, że muszę spróbować coś zrobić. Oczywiście mogłem napisać kolejną książkę na temat euro, polityki pieniężnej czy wpływu członkostwa w Unii Europejskiej na rozwój Polski. Ale to trochę tak jak przekonywanie przekonanych albo dyskusja w niedużej grupie, w której wszyscy dobrze się znają i w gruncie rzeczy wiedzą, co kto powie. A tymczasem mamy miliony… a może i dziesiątki milionów ludzi, którzy powinni lepiej rozumieć problemy, przed którymi stoimy. Bo jeśli nie rozumieją, cały kraj może zmierzać w stronę gospodarczej katastrofy. Zacznijmy więc krzewić wiedzę w młodym pokoleniu – apeluje ekonomista.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane