Dakowski: Obecność Polski w G-5 jest wskazana

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2005-07-05 20:35

Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Paweł Dakowski powiedział we wtorek wieczorem PAP, że obecność Polski w grupie G-5 jest wskazana ze względu na rolę i położenie Polski w Europie.

Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Paweł Dakowski powiedział we wtorek wieczorem PAP, że obecność Polski w grupie G-5 jest wskazana ze względu na rolę i położenie Polski w Europie.

Francuski minister spraw wewnętrznych Nicolas Sarkozy powiedział we wtorek, iż chciałby przekształcić grupę G-5 w G-6, dołączając do niej Polskę - największy z nowych krajów UE.

W skład G-5 wchodzą największe kraje UE - Francja, Niemcy, Wielka Brytania, Włochy, Hiszpania. Grupa G-5 jest formą ściślejszej współpracy należących do niej państw, poza ramami traktatowymi UE. Celem grupy jest przyspieszenie i pogłębienie współdziałania w dziedzinach szczególnie istotnych dla interesów bezpieczeństwa tych państw, takich jak walka z terroryzmem, zapobieganie i zwalczanie przestępczości zorganizowanej i wymiana danych operacyjnych.

"Wielokrotnie w naszych rozmowach z różnymi partnerami wskazywaliśmy na naszą rolę w Europie, głównie w obszarze sprawiedliwości i spraw wewnętrznych" - powiedział Dakowski. Podkreślił znaczenie Polski dla bezpieczeństwa UE, m.in. w kontekście zabezpieczenia granic zewnętrznych wspólnoty i przeciwdziałania nielegalnej emigracji.

Według Dakowskiego, minister Sarkozy już kilkakrotnie deklarował, że chciałby aby Polska stała się członkiem G-5. "Widać, że dzisiaj potwierdza te swoje zamierzenia i mam nadzieję, że je zrealizuje" - zaznaczył.

Jak podkreślił, również ze strony innych członków G-5 docierały do Polski sygnały o możliwości przyjęcia naszego kraju do tej grupy. "Myślę, że inni ministrowie są (temu) przychylni" - ocenił.

W poniedziałek i wtorek we francuskim Evian spotkali się ministrowie spraw wewnętrznych państw grupy.

Sarkozy uważa, że francusko-niemiecki tandem nie może być jedynym napędem poszerzonej Unii Europejskiej i bez wątpienia potrzebuje wkładu Polski.

"Trzeba, by duże kraje, w sensie populacji, przejęły inicjatywę i stały się siłą napędową UE, znalazły konkretne projekty i na nowo popchnęły Unię do przodu" - powiedział szef francuskiego MSW. "Jednym z błędów Unii było twierdzenie, że wszystkie kraje są tak samo ważne. Przykro mi, ale kraj (mający) 40, 60, 80 milionów mieszkańców liczy się o wiele bardziej w unijnej wspólnocie, niż kraj (w którym mieszka) kilkaset tysięcy ludzi" - tłumaczył Sarkozy.