Punkt dla ministra skarbu. Związkowa przeszłość nie przeszkodziła mu sprzedać Dalkii poznańskich elektrociepłowni bez pakietu socjalnego.
350 mln zł zapłaci francuska Dalkia Termika (właściciel sieci dystrybucji ciepła w Poznaniu) za 85 proc. akcji Zespołu Elektrociepłowni Poznańskich (ZEP), gdy wejdzie w życie podpisana dziś z Ministerstwem Skarbu Państwa (MSP) umowa prywatyzacyjna. Negocjacje z inwestorem ciągnęły się już od wielu miesięcy, lecz podpisanie umowy było odwlekane, bo Dalkia nie mogła uzgodnić z poznańskimi związkowcami pakietu socjalnego. Ostatecznie nowy minister skarbu, Zbigniew Kaniewski, zdecydował się sprzedać ZEP bez pakietu, a jedynie z zagwarantowanymi w umowie prywatyzacyjnej podstawowymi elementami socjalu.
— Nadal zamierzamy negocjować pakiet z załogą w dobrze pojętym wspólnym interesie — zapowiada Tomasz Gołębiewski, odpowiedzialny za inwestycje polskiego oddziału Dalkii.
Związkowcy, którzy rozmawiali wczoraj ze Zbigniewem Kaniewskim, nie są zachwyceni, ale na razie nie komentują decyzji MSP.
— Nie mamy na razie nowego stanowiska w sprawie prywatyzacji, bo nie było żadnych dodatkowych rozmów w tej sprawie. Nie chcieliśmy uczestniczyć w uroczystości podpisania umowy. W czwartek w Poznaniu spotkają się centrale związkowe. Wtedy ustalimy, co dalej — mówi Jan Ciężki, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Ruchu Ciągłego ZEP.
Na razie w spółce obowiązuje układ zbiorowy gwarantujący pracownikom przywileje, które nawet przedstawiciele MSP nazywali kuriozalnymi. Tomasz Gołębiewski zapewnia, że Dalkia akceptuje jego zapisy. Jest jednak niemal pewne, że Francuzi będą chcieli go renegocjować, bo inaczej nie zdołają zrestrukturyzować spółki zatrudniającej około 1 tys. osób.



