
Notowania funta umocniły się o 0,28 proc. do poziomu 1,2904 USD. Mimo jednak tak znacznej aprecjacji, waluta Wielkiej Brytanii jest na drodze do odnotowania największej tygodniowej straty względem dolara od stycznia bieżącego roku. Wszystko przez mieszane w swoim przekazie dane makroekonomiczne. Te co osłabiły funta z początku tygodnia wskazały, że inflacja wyhamowała mocniej niż oczekiwano, co skłoniło inwestorów do wzrostu zakładów na zluzowanie nastawienia władz monetarnych i niższy poziom stawki docelowej – na poziomie 6 proc.
Tymczasem dzisiejsze dane o sprzedaży detalicznej zaskoczyły skalą wzrostu. Zasugerowały, że pomimo wysokiej inflacji konsumenci wydają więcej, a wzrost płac przyspieszył, co przemawia za kolejnymi podwyżkami stóp procentowych przez Bank Anglii w tym roku.

