Inwestorzy szczególną wagę przykładali do piątkowej publikacji Departamentu Handlu USA dotyczącej sprzedaży nowych domów. Oczekiwano minimalnego spadku, tymczasem wzrosła ona w lipcu o 2,8 proc. Jednocześnie zrewidowano w górę dane czerwcowe. W przypadku dóbr trwałego użytku, analitycy wieszczyli wzrost sprzedaży nieco ponad 1 proc., a w rzeczywistości zwyżka wyniosła +5,9 proc.
Toteż nic dziwnego, że wkrótce po rozpoczęciu notowań akcje łatwo znajdowały nowych nabywców, skutkiem czego indeksy systematycznie rosły w miarę upływu czasu. Na zamknięciu główne indeksy: Dow Jones, S&P 500 i technologiczny Nasdaq zyskały po nieco ponad 1 proc. Cały tydzień był korzystny dla objętości portfeli akcjonariuszy większości spółek.
Apetyt na kupowanie akcji po coraz wyższych cenach pobudziło: niespodziewane obniżenie przez Fed dyskontowej stopy procentowej, doniesienia o kolejnych fuzjach spółek oraz generalnie lepsze od oczekiwań wyniki przedsiębiorstwa za II kwartał.
Średni wzrost zysku netto dla spółek z indeksu S&P 500, które do tej pory opublikowały raporty kwartalne wyniósł +10,7 proc. wobec wyników sprzed roku. To ponad dwukrotnie więcej niż oczekiwali analitycy ankietowani przez Bloomberga przed rozpoczęciem sezonu publikacji wyników.