Dane NBP pomogły słabnącemu złotemu

Marek Nienałtowski
01-10-2002, 00:00

W poniedziałek notowania polskiej waluty spadły. Przecenę wywołała wypowiedź Ryszarda Michalskiego, wiceministra finansów, który twierdzi, że rząd przed wejściem Polski do mechanizmu kursowego ERM2 chciałby doprowadzić do kontrolowanego osłabienia naszej waluty. Drugim powodem osłabienia złotego były pogłoski o tym, że publikowane pod koniec sesji przez Narodowy Bank Polski dane o bilansie płatniczym za sierpień mogą okazać się gorsze od oczekiwań (średnia prognoza analityków wynosiła 290 mln USD). Cena euro wzrosła z 4,0685 do 4,0975 zł. Z 4,1395 do 4,1595 zwyżkowała również cena dolara.

O godzinie 16.00 NBP podał, że deficyt obrotów bieżących wyniósł 290 mln USD (czyli był na oczekiwanym przez inwestorów poziomie). Reakcja rynku była pozytywna — już o godzinie 16.05 dolar wyceniany był na 4,1440 zł, a euro na 4,0960 zł (odchyl.– 4,05 proc.). Dość niski poziom deficytu na rachunku obrotów bieżących powinien okazać się dla złotego lekkim wsparciem. Oczekujemy stabilizacji.

Notowania europejskiej waluty do amerykańskiej gwałtownie wzrosły. Kurs EUR/USD zwyżkował z poziomu 0,9810 do 0,9880. Dolar stracił na fali znacznego pogorszenia się nastrojów na światowych rynkach giełdowych. W ciągu dnia bardzo silnie zniżkowały zarówno giełdy europejskie, jak i wartość kontraktów na amerykańskie indeksy. Niepokój wśród inwestorów budzą przede wszystkim podawane przez spółki wyniki finansowe, fakt publikacji serii danych makroekonomicznych z amerykańskiej gospodarki oraz bardzo napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie. Stany Zjednoczone i Wielka Brytania dążą do przeforsowania nowych rezolucji w sprawie Iraku. Budzi to sprzeciw Rosji, Francji i Chin.

Opublikowane o godzinie 14.30 dane za Stanów Zjednoczonych o 0,3-proc. wzroście wydatków oraz 0,4-proc. wzroście dochodów amerykańskich konsumentów nie odbiegały zbytnio od prognoz (+0,5 proc.) i pozostały bez wpływu na rynek. Półtorej godziny później podano wartość indeksu Chicago PMI za wrzesień. PMI wyniósł jedynie 48,10 poniżej oczekiwań na poziomie 53,1 (w sierpniu PMI wyniósł 54,90). O godzinie 16.05 euro wyceniane było na 0,9897 dolara. Wzrost notowań euro do dolara może jeszcze potrwać. Mimo to jego zakres uważamy za ograniczony i sugerujemy sprzedaż waluty europejskiej powyżej 0,9920.

Bardzo ciekawe były wydarzenia na rynku dolara i jena. Powód to rekonstrukcja japońskiego rządu. Z zajmowanych dotąd stanowisk ministerialnych premier Junichiro Koizumi odwołał szefów resortów rolnictwa i obrony. Dla rynku najważniejszy był jednak fakt usunięcia ministra ds. usług finansowych Hakuo Yanagisawy, który był niechętny zasileniu środkami publicznymi sektora bankowego borykającego się z problemem złych długów. Na stanowisko szefa agencji sprawującej m.in. pieczę nad środkami wydzielonymi przez japoński bank centralny wyznaczony został zwolennik reform, minister gospodarki Heizo Takenaka. Japońska waluta zareagowała wzrostem wartości. Kurs USD/JPY zniżkował o ponad 160 pkt z 122,80 do 121,15. Notowania dolara do jena po rekonstrukcji gabinetu mogą jeszcze nieco spaść. Inwestorzy mogą się szybko rozczarować, gdyż wszystko wskazuje na to, że nowy rząd raczej nie zaskoczy reformatorskimi pomysłami. Sugerujemy kupno dolarów na spadkach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Nienałtowski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Dane NBP pomogły słabnącemu złotemu