W torkowe spadki w USA spowodowały, że dobra koniunktura na Starym Kontynencie prysła jak bańka mydlana. Podaż opanowała europejskie rynki od początku notowań. Ponownie w głównej roli wystąpiła Nokia. Jednak tym razem jej walory znalazły się wśród liderów spadków. Po wtorkowych wzrostach przyszedł czas na otrzeźwienie. WestLB Panmure ocenił szacunki Nokii jako rozczarowujące.
W ślad za swoim konkurentem spadł kurs Ericssona. Wyceny szwedzkiej spółki nie poprawiła informacja o sprzedaży na rzecz Infineon firmy działającej w branży mikroprocesorów. Posiadacze walorów niemieckiej firmy również nie byli zachwyceni transakcją przeceniając walory Infineon o blisko 5 proc.
Fatalnie zaprezentował się MobilCom. Kurs niemieckiego telekomu stracił 20 proc., po tym jak France Telecom zdecydował o zerwaniu umowy o współpracy. Złe nastroje panowały też w branży medialnej. Pearson zniżkował 3 proc. po poinformowaniu, że oczekuje słabych wyników półrocznych.