Dane o produkcji zaskoczyły rynek

Wiktor Krzyżanowski
opublikowano: 2001-07-19 00:00

Dane o produkcji zaskoczyły rynek

Produkcja sprzedana przemysłu była w czerwcu o 2,8 proc. niższa w porównaniu z majem i o 4,8 proc. mniejsza niż w czerwcu 2000 r. To potwierdza zagrożenie recesją, podobnie jak dużo niższy wzrost cen producentów niż oczekiwano.

Ceny produkcji sprzedanej przemysłu w czerwcu były niższe niż w maju o 0,4 proc. — podał GUS. Oznacza to roczny wzrost indeksu cen producentów (PPI) o 0,9 proc. Rynek oczekiwał co najmniej 1,6-proc. wzrostu.

Z kolei według wstępnych szacunków GUS, produkcja sprzedana przemysłu była w czerwcu o 2,8 proc. niższa w porównaniu z majem i o 4,8 proc. mniejsza niż w czerwcu 2000 r.

Bilsko recesji

— Recesja w popycie krajowym przełożyła się już na spadek inwestycji, ten zaś spowodował, że jesteśmy bliscy recesji w przemyśle — tłumaczy Mirosław Gronicki, główny ekonomista BIG BG.

Jego zdaniem zarówno dynamika produkcji, jak i ceny producentów potwierdzają recesyjne tendencje będące następstwem niekorzystnej kombinacji polityki fiskalnej i pieniężnej (policy mix).

— RPP stosuje nadmiernie restrykcyjną politykę pieniężną. Z kolei pod koniec zeszłego roku rząd studził gospodarkę budżetem. Na to nałożył się kryzys na całym świecie — twierdzi Mirosław Gronicki.

Winny rząd

Z teorią o niekorzystnym policy-mix zgadza się Katarzyna Zajdel-Kurowska, ekonomista Banku Handlowego. Jej zdaniem, winę za taki stan rzeczy ponosi przede wszystkim rząd.

— Nie uzdrowiono finansów publicznych, przez co RPP stosuje restrykcyjną politykę — uważa Katarzyna Zajdel-Kurowska.

Jej zdaniem, tendencje recesyjne w polskiej gospodarce widoczne były od wielu miesięcy, dotąd jednak wszyscy odrzucali możliwość recesji, podpierając się książkową teorią, według której recesja to dwa kolejne kwartały ujemnej dynamiki PKB.

— W Polsce wzrost PKB poniżej 3 proc. traktować należy jak recesję — uważa ekonomistka Banku Handlowego.

Analitycy są zgodni — polska gospodarka potrzebuje silnego impulsu. Tym impulsem ma być kolejna obniżka stóp procentowych.

— Im wcześniej, tym lepiej — mówi Katarzyna Zajdel-Kurowska.

Przypomina jednak, że w świetle problemów budżetu RPP może nie zdecydować się na redukcje stóp już w tym tygodniu.

— W takim razie trzeba się będzie liczyć z presją na powiększenie deficytu budżetowego — ostrzega Mirosław Gronicki.

Nikt nie trafił: Żaden z ankietowanych ekonomistów nie spodziewał się tak niskiego wskaźnika PPI.