
Dezorientacja inwestorów była pokłosiem publikacji najnowszych danych o tzw. nowych bezrobotnych. W zeszłym tygodniu ich liczba spadła do 310 tys., co jest najniższym poziomem od 18-tu miesięcy, czyli od wybuchu pandemii. Początkowo gracze z optymizmem zareagowali na ten odczyt, gdyż zmniejszał obawy związane ze spowolnieniem wzrostu gospodarczego. Stopniowo jednak do głosu dochodził niepokój o reakcję władz monetarnych, które mogą uznać, że sytuacja na tyle się poprawiła, że można wcześniej niż zakładano zacząć ograniczenia programów stymulacyjnych, w tym skup aktywów.
Propodażowe nastroje wzmocniło również osłabienie dolara oraz spadek rentowności amerykańskich papierów skarbowych. Do zakupów nie zachęcały też doniesienia ze Starego Kontynentu, gdzie Europejski Bank Centralny zakomunikował, że spowolni swoje wsparcie kryzysowe, ale utrzyma politykę akomodacyjną.
Segment technologiczny został dotknięty przeceną chińskich spółek, po tym jak Pekin nakazał kilku kluczowym firmom takim jak m.in. Tencent Holdings i NetEase zaprzestanie skupiania się na generowaniu zysków z gier online.
Z kolei w segmencie energetyczno-paliwowym zniżkowały czołowe koncerny związane z wydobyciem i przerobem ropy, po tym jak sam surowiec w czwartek relatywnie mocno taniał. Jego przecena była skutkiem spekulacji, że Chiny mogą, lub nawet już to zrobiły, uwolnić część krajowych rezerw ropy.
Na zamknięciu sesji indeks największych blue chipów Dow Jones IA zniżkował o 0,43 proc. Wskaźnik szerokiego rynku S&P500 tracił 0,46 proc. zaś technologiczny Nasdaq spadał o 0,25 proc.