Dane z USA i niepewność polityczna przeceniły GPW

Piotr Kuczyński
05-12-2002, 00:00

Wtorkowa sesja w USA była bardzo nerwowa. Bliskość poważnych oporów wywołuje dreszcze, a do tego zbliża się 7 grudnia kiedy to Irak obiecał przedstawić ONZ swój raport dotyczący posiadanej broni. Przed sesją wprowadził inwestorów w zły nastrój Merrill Lynch, rekomendując zmniejszenie zawartości akcji w modelowym portfelu z 50 do 45 proc.

Do tego doszły pesymistyczne informacje ze spółek. Nokia podała bardzo słabe prognozy, a AOL Warner oświadczył, że przychody z reklam i handlu spadną o 50 proc. Z kolei Ford poinformował, że sprzedaż samochodów w listopadzie spadła o 20 proc. — mimo ciągłych promocji, brakuje chętnych na samochody. A jak długo da się handlować, stosując takie promocje? Zakończenie sesji o niczym nie przesądza, ale opory techniczne oddalają się coraz bardziej.

W trakcie posesyjnej konferencji Hewlett-Packard też nie powiedział nic pocieszającego. Stwierdzono, że rynek jest niepewny, wydatki na technikę informatyczną słabe i w związku z tym, spółka nie podniesie prognoz. Dodatkowo Walt Disney ostrzegł, że zyski w bieżącym kwartale będą niższe o 21 proc.

Taka sytuacja wywołała na początku sesji spadki w Eurolandzie. Bezrobocie w Niemczech wzrosło więcej niż prognozowano, a sprzedaż detaliczna znowu spadła. Reakcja rynków była... pozytywna — indeksy zaczęły odrabiać straty. Po prostu inwestorzy są pewni, że dzisiaj Europejski Bank Centralny obniży stopy. Pytanie tylko o ile, bo cięcie o 25 pkt zostanie odebrane jako niewystarczające. Dane o lepszej od prognoz wydajności pracy w USA w trzecim kwartale nie znalazły odzwierciedlenia w ruchu indeksów — zaczęły się nawet osuwać. Indeks aktywności gospodarki w usługach (ISM) był również lepszy od prognoz, co powinno wczoraj osłabiać podaż. Dzisiaj, oprócz decyzji ECB, wpływ na giełdy będą miały (publikowane o godz. 14.30) dane o ilości nowo rejestrowanych bezrobotnych w ostatnim tygodniu. Prognoza mówi o 374 tys.

Na GPW na początku sesji indeksy spadły, ale znowu popyt szybko uspokoił sytuację — pomagał optymizm w Eurolandzie. Poza tym, na początku sesji na rynek dotarła informacja, że kanclerz Schroeder powiedział, iż pod duńskim przewodnictwem UE rozszerzy się nie szkodząc Niemcom. Jednak w połowie sesji podaż zaczęła nie wytrzymywać napięcia wynikającego z oczekiwania na złą sesję w USA i ruszyliśmy na południe. Rynek tym razem był dużo słabszy od innych europejskich parkietów, a końcówka notowań była wręcz fatalna.

Siła naszego rynku wynikała z gry pod szczyt UE, ale na froncie walki o wejście do Unii pojawiły się kolejne zagrożenia. To nawet lepiej, bo wiadomo, że hossa ma miejsce wtedy, kiedy są problemy. Wczoraj miało zebrać się NKW PSL. Nie zdziwię się, gdyby PSL oświadczył, że jeśli propozycje rządu polskiego zostaną odrzucone, to przestanie popierać wejście naszego kraju do Unii.

Rozstrzygające decyzje zostaną podjęte na szczycie Unii. Ma to, paradoksalnie, również swoje dobre strony — do 13 grudnia nie będzie wiadomo, jakie będą warunki, a to powstrzyma atak przeciwników wejścia do UE. Nie można protestować przekonująco przeciwko czemuś, czego się nie zna. Doszedł jednak jeszcze jeden straszak. Dyrektor sekretariatu pełnomocnika rządu ds. informacji europejskiej powiedział, że referendum unijne być może odbędzie się nie na wiosnę, ale dopiero jesienią. Jeśli się to potwierdzi, z całą pewnością zmieni kalendarz gry na naszych rynkach i wywoła korektę.

Dzisiaj rynki Eurolandu będą czekały na decyzję ECB i, jeśli ze sfery polityki i po sesji w USA nie dotrą złe informacje, nasz rynek też powinien czekając lekko rosnąć. Reakcja na decyzję w połączeniu z nastrojem w USA zadecyduje o kierunku indeksów. Sygnałem sprzedaży byłoby przełamanie 14 700 pkt na WIG, a kupna — pokonanie 15 030 pkt.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Kuczyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Dane z USA i niepewność polityczna przeceniły GPW