Dane z USA nie dostarczyły GPW paliwa do wzrostu

Włodzimierz Uniszewski
opublikowano: 2008-01-30 15:13

Publikacje danych USA wlały nieco życia w pogrążony w śpiączce rynek. Na pierwszy ogień poszedł raport o nowych miejscach pracy w sektorze prywatnym, który znacznie bo aż trzykrotnie przekroczył prognozy.

Świadczy to dobrej sytuacji na rynku pracy, co jest kluczowe dla podtrzymania amerykańskiej konsumpcji. Stanowi też zapowiedź wysokiego odczytu wskaźnika wzrostu zatrudnienia dla całej gospodarki, który zostanie podany do wiadomości w piątek. Rynek pozytywnie zareagował na te dane.

Po tej przystawce nadszedł szybko czas na danie główne – wstępne dane o wzroście PKB w IV kw. i cen z indywidualnego koszyka konsumpcyjnego. Tym razem rynek także został zaskoczony, tyle że in minus. Szacunkowy wzrost PKB okazał się aż o połowę niższy od prognozowanej wartości 1,2 proc. Co gorsza, wolniejszemu wzrostowi towarzyszył wzrost presji na ceny  - bazowy wskaźnik osobistych wydatków konsumpcyjnych wzrósł bardziej niż się spodziewano i sięgnął poziomu 2,7 proc. Nie uwzględnia on cen żywności i energii.

Ta mieszanka firmowa nie przypadła rynkom do gustu. Przede wszystkim dane są na tyle względem siebie opozycyjne – silny wzrost zatrudnienia w połączeniu ze słabym PKB, że trudno z nich odczytać, jaki jest teraz rzeczywisty stan gospodarki. Tym bardziej nie dostarczyły jasnej wskazówki, jaką drogą pójdzie dziś Fed. Mizerny wzrost PKB sugerowałby dalsze obniżki stopy Fed Funds, ale rosnące zatrudnienie i większa presja na wzrost cen wskazują na coś przeciwnego. Ten brak klarowności jeszcze bardziej zwiększył ostrożność inwestorów, którzy już chyba podjęli decyzję, że resztę sesji spędzą bezczynnie. Amerykańskie kontrakty nieznacznie zniżkują, a indeksy giełd Europy odeszły od sesyjnych szczytów.

Tym samym zanosi się na to, że GPW dalej będzie dryfować w trendzie bocznym, z którego wcześniej nie wyrwała jej decyzja RPP o podwyżce stóp procentowych o 25 pkt. bazowych. Od rana jest to de facto rynek jednej spółki – TPSA. Obecnie walory Telekomunikacji zyskują niemal 7 proc., zostawiając daleko w tyle inne blue chipy. Bez tego wsparcia Wig20 byłby pod kreską, a tak zyskuje ułamki procenta. Po kiepskim odczycie amerykańskiego PKB spada cena miedzi, co może osłabić i tak słaby od rana KGHM. Większy spadek kursu akcji miedziowego kombinatu ściągnąłby zapewne indeks pod wczorajsze zamknięcie. Wygląda więc na to, że żywszą akcję na rynku inwestorzy zobaczą dopiero jutro.