Duńczycy szukają lokalizacji pod nowy zakład pomp ciepła. O projekt walczy ich fabryka w Grodzisku Mazowieckim.
Danfoss, producent urządzeń regulacyjnych i kontrolno-pomiarowych z Danii, który ma w Grodzisku Mazowieckim fabrykę, analizuje budowę kolejnej hali produkcyjnej.
— Gdyby koncern zdecydował się na inwestycję w Grodzisku, nakłady w Polsce mogłyby wzrosnąć o 25 proc. — mówi Adam Jędrzejczak, dyrektor finansowy Danfossa.
Duńczycy wydali już w Polsce 300 mln zł, więc chodzi o 75 mln zł.
— Mogłoby powstać 50-200 miejsc pracy. Chcemy osiągnąć efekt synergii i wykorzystać kompetencje obecnych pracowników — wyjaśnia Adam Jędrzejczak.
Firma zatrudnia w Polsce 800 osób, z czego ponad połowa to mieszkańcy Grodziska Mazowieckiego i okolic.
Polska walczy o projekt z krajami skandynawskimi.
— Atuty Polski to przede wszystkim doskonale wykształceni pracownicy. Jesteśmy firmą o wysokim poziomie wykształcenia. 80 proc. zatrudnionych w Danfossie to pracownicy produkcyjni. Ponad 20 proc. ma tytuł licencjata lub magistra, tylko 7 proc. ma wykształcenie podstawowe zawodowe. Nowy projekt wiąże się z wdrożeniem nowoczesnych technologii, dlatego potrzebni są wykwalifikowani i doświadczeni pracownicy — twierdzi Adam Jędrzejczak.
Grodziska fabryka od grudnia 2006 r. rozpoczęła pilotażową produkcję pomp ciepła.
Zarząd stara się o fundusze pomocowe.
— Rozwój inwestycji w dużej mierze uzależniony jest od decyzji polskiego rządu — mówi przedstawiciel Danfossa.
Firma stara się wejść do Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej i liczy na fundusze unijne.
Za wyborem Polski przemawiają inne udane projekty w Polsce. Jeden z nich to Danfoss Saginomiya, japońsko-duńskie joint venture, który produkuje miniaturowe presostaty do klimatyzatorów.
Danfoss jest w Polsce od 1991 r. Ma 3 fabryki (w Grodzisku, Chwaszczynie k. Tuchomia i we Wrocławiu).