Dania, która w tym półroczu przewodniczy Unii Europejskiej, pracuje nad dodatkowym miniszczytem Wspólnoty z udziałem kandydatów. Spotkanie odbędzie się 28 października, dwa dni po szczycie UE w Brukseli.
Duńczycy bardzo przykładają się do przewodnictwa w UE. To na nich przecież spoczywa odpowiedzialność za organizację finału negocjacji członkowskich dziesięciu kandydatów do Unii. Do tej pory każdemu półrocznemu przewodnictwu towarzyszyły dwa szczyty głów państw członkowskich UE. Kandydatów proszono jedynie na uroczysty lunch lub kolację. Wiadomo, że Duńczycy mieli przygotować dwa. Pierwszy miał się odbyć 24 i 25 października w Brukseli, drugi zamykający rokowania z kandydatami — 14 i 15 grudnia w Kopenhadze.
Jednak, jak doniósł duński dziennik „Jyllands Posten”, premier Anders Fogh Rasmussen pracuje nad zorganizowaniem dodatkowego tzw. nadzwyczajnego szczytu UE w Kopenhadze z udziałem trzynastu (z Turcją) krajów kandydujących do Unii. Według informacji, potwierdzonych przez duńskich dyplomatów, minispotkanie miałoby potrwać zaledwie jeden dzień – 28 października, czyli dwa dni po dwudniowym szczycie UE w Brukseli. To właśnie w stolicy Belgii głowy państw „piętnastki” mają osiągnąć ostateczne porozumienie w sprawie oferty dla kandydatów. Miniszczyt w Kopenhadze miałby więc przybliżyć tę ofertę kandydatom i przyspieszyć cały proces negocjacji umożliwiając osiągnięcie ostatecznego porozumienia na ostatnim, grudniowym szczycie duńskiego przewodnictwa.
— Podczas miniszczytu nie przewidujemy żadnych negocjacji. To będzie jedynie spotkanie informacyjne — rozwiewa złudzenia jeden z duńskich dyplomatów.