Darmowe nie znaczy otwarte

Marcin Musioł
opublikowano: 2005-05-11 00:00

Nie każdą bezpłatną aplikację można bezkarnie modyfikować. Nie oznacza to jednak, że nie można swobodnie korzystać z jej podstawowych funkcji.

Darmowe oprogramowanie, rozpowszechniane na zasadach licencji freeware, pozwala użytkownikowi na nieodpłatne nabycie programu oraz jego swobodne rozpowszechnianie, ale bez możliwości modyfikacji. Praktycznie w każdej kategorii oprogramowania znaleźć można przydatne w firmie darmowe aplikacje: od pakietów biurowych i programów antywirusowych, po przeglądarki internetowe i edytory graficzne.

Reklama zamiast opłat

Oprogramowanie darmowe można podzielić na dwie grupy. Pierwsza to specjalistyczne programy, których nie opłaca się autorom z różnych względów przekształcać w produkt komercyjny. Druga grupa to programy, które są bezpłatnymi odpowiednikami produktów komercyjnych. Firmy programistyczne często w ramach promocji udostępniają za darmo starsze wersje swoich produktów. Zdarza się, że producent oferuje za darmo pełną wersję swojego programu, ale zawierającą niemożliwą do wyłączenia funkcję wyświetlania reklam. Ofertę taką ma firma Left-Hand, tworząca programy finansowo-księgowe dla małych i średnich przedsiębiorstw. Zainteresowani taką formą reklamy muszą za nią zapłacić wydawcy oprogramowania.

— Oczywiście, wiele firm i osób wybiera naszą darmową wersję zamiast płatnej. Statystyki są dla nas pod tym względem niekorzystne. Sytuacja w tym sektorze rynku, szczególnie pojawnienie się podobnych darmowych programów, zmusiła nas jednak do zastosowania niekonwencjonalnych rozwiązań marketingowych — mówi Krzysztof Kleszczewski, koordynator projektów w spółce LeftHand.

Dostęp do kodu

Oprogramowanie freeware różni się od oprogramowania otwartego nie tylko brakiem zgody wydawcy na modyfikację programu. W tym przypadku producenci ustalają jeszcze własne zasady użytkowania swoich produktów przez klientów.

— Porównując oprogramowanie open source i freeware z biznesowego punktu widzenia, efekt ekonomiczny będzie taki sam. Bez żadnych opłat można korzystać z produktu. Jednak w oprogramowaniu open source nie można zablokować pola zastosowań. Nie ma znaczenia, czy program używany jest w domu czy w firmie. Tymczasem producenci programów freeware często zastrzegają swoje aplikacje tylko do użytku domowego — wyjaśnia Kacper Nowicki, dyrektor pionu systemów w firmie Altkom Akademia.