Po pierwsze: poznać gust i oczekiwania klienta. Po drugie: zaoferować mu towar z najwyższej półki. Po trzecie: zachować pełną dyskrecję. Takimi zasadami kieruje się w biznesie firma Davide, ekskluzywne atelier, które zajmuje się zarządzaniem garderobą. Firma kilka miesięcy temu rozpoczęła działalność w Warszawie, a zaczynała kilka lat temu od butiku we Wrocławiu. To właśnie w tym mieście udało jej się pozyskać pierwszych znaczących klientów.
Dziś ma ich kilkuset. Współpracuje ze znanymi markami produkującymi tkaniny, marynarki, koszule, krawaty, buty oraz wszystkie pozostałe części garderoby dla chcących dobrze wyglądać biznesmenów. Bo to właśnie do ludzi biznesu Davide kieruje swoją ofertę. Poszukuje klientów z Polski i zagranicy, którzy mają mało czasu, a chcą dobrze wyglądać, dlatego chętnie podejmują współpracę z kimś, kto zna ich potrzeby i dba o ich wizerunek.
W ubraniach wyselekcjonowanych przez prezesa Davida Aagtena chodzą tuzy biznesu i pnący się po szczeblach kariery menedżerowie z Polski, Rosji i Ukrainy. Na liście stałych klientów firmy figurują znane nazwiska.
Odpowiada im jedna z naczelnych zasad firmy, czyli pełna dyskrecja. David Aagten spotyka się 2-4 razy w roku z klientami, by skompletować garderobę na dany sezon.
W ofercie ma tkaniny i ubrania takich marek jak: Corneliani, Kiton czy Emanuele Maffeis. Oferuje również ubrania marki Brunello Cucinelli, do których słabość ma m.in. aktualny James Bond, czyli Daniel Craig czy Jon Hamm, znany z serialu „Mad Man”.
— Znamy mocne i słabe strony tych projektantów. Wiemy, od kogo kupować buty, a od kogo koszule. Ubrania można kupić na całym świecie, ale w zwykłych sklepach klienci są jednymi z wielu, którym sprzedaje się elementy garderoby hurtowo. My do każdego klienta podchodzimy indywidualnie. Każdy jest dla nas równie ważny. Wiemy, jakie ubrania i akcesoria kupują nasi klienci, mamy wszystko zapisane w bazie, by uniknąć sytuacji, gdy dwóch biznesmenów ubranych w ten sam garnitur spotyka się na danym wydarzeniu — podkreśla David Aagten.
Davide pomaga biznesmenom skompletować całą garderobę — od najmniejszych elementów, czyli bielizny, do marynarek, spodni i garniturów. Firma nie tylko sprzedaje gotowe ubrania, ale dzięki własnym zakładom krawieckim, które dokonują poprawek, dopasowuje elementy garderoby do sylwetki klienta.
— Garnitury, marynarki czy koszule szyją włoscy mistrzowie krawiectwa. Ale każda część garderoby, nawet ta szyta na miarę, wymaga drobnej kosmetyki i dopasowania. Współpracujemy więc również z polskimi krawcami, którzy szyją z wielką precyzją. Powoli ten zawód zamiera, dlatego sami szkolimy teraz nowe pokolenie krawców — mówi prezes Aagten. Małżeństwo Aagten, kierujące firmą, ma coraz większe ambicje. Obecnie pracuje nad poszerzeniem oferty o usługę aranżacji wnętrz.
— Zauważyliśmy, że coraz więcej klientów liczy na uczciwe i kompleksowe doradztwo, czy to w wyborze garderoby, czy dekoracji domu. Mamy własną ekipę aranżacji wnętrz. To my, a nie klient, podróżujemy do Mediolanu, by zdobyć dla niego pożądany mebel. Działamy podobnie jak private banking, tyle że nie dostarczamy usług finansowych — tłumaczy David Aagten.