Czytasz dzięki

DAX powtarza scenariusz z Wall Street

  • Roman Przasnyski
opublikowano: 27-01-2015, 07:46

Europejskie QE zaczyna działać. Na razie na giełdzie we Frankfurcie, której indeks szybuje, nie napotykając żadnych ograniczeń i nie dostrzegając zagrożeń. Wygląda na to, że szykuje się do kopiowania amerykańskiej hossy, napędzanej monetarnymi sterydami. Pesymiści mogą kręcić nosem, ale z siłą rynku nie warto dyskutować. Trzeba jednak mieć oczy otwarte, choćby na takie nietypowe zjawiska, jak umocnienie euro, czy skok rentowności niemieckich obligacji.

Niemiecki parkiet wyraźnie przejmuje po Wall Street rolę siedliska byków. DAX od 6 stycznia wzrósł już o 14 proc. i nie wykazuje chęci do zmiany kierunku ruchu, a zamiast korekty mamy zwiększenie dynamiki zwyżki. Jak długo potrwa hossa i ile da się na niej ugrać, trudno przewidzieć. Widać, że potrzeba wyjątkowo silnych czynników, by powstrzymać lub załamać obecną tendencję. Obserwując zachowanie rynków, można odnieść też wrażenie, że optymizm rozkłada się z grubsza adekwatnie do proporcji, w jakich EBC będzie skupował obligacje poszczególnych państw strefy euro.

Jednocześnie widać, że sytuacja na rynkach może obfitować w niespodzianki, inwestorzy powinni więc wykazywać wyjątkową czujność. Któż bowiem mógł się spodziewać, że największe obawy po wyborach w Grecji ujawnią się na giełdzie w Atenach, gdzie indeks spadł o ponad 3 proc., choć rosną szanse na umorzenie części długów, a nie w Niemczech, które miałyby za to „zapłacić”. Jeszcze trudniej zinterpretować fakt, że jednocześnie obligacje niemieckie i greckie zachowywały się niemal identycznie. Rentowność tych pierwszych poszła w górę o prawie 8 proc., a drugich o niecałe 9 proc. Niełatwo też wyjaśnić powód umocnienia się euro z 1,1 do niemal 1,3 dolara, skoro EBC będzie drukował.

Nieoczekiwane wolty obserwujemy także na giełdach towarowych. W poniedziałek rano kontrakty na miedź zniżkowały o ponad 3 proc., a dzień zakończyły niemal 2 proc. wyżej w porównaniu do piątkowego zamknięcia. Podobne, choć mniej dynamiczne wahania miały miejsce w przypadku cen ropy naftowej. Ponad 10 proc. rajd korygują notowania złota, mimo że ryzyka na rynkach nie ubyło, na co wskazuje pogłębiająca się ujemna rentowność szwajcarskich obligacji.

Równie mało klarowna jest sytuacja na naszym rynku. Indeks największych spółek, rozpędzający się w ubiegłym tygodniu w kierunku 2350 punktów, z trudem obronił wczoraj poziom 2300 punktów, tracąc momentami ponad 1 proc. Widać, że inwestorzy obawiają się nie tylko o Grecję i Ukrainę, ale także nerwowo reagują na zapowiedzi pomocy zadłużonym we frankach oraz strajków w JSW i chilijskim nabytku KGHM. Obawy nie docierają na razie na poziom małych i średnich spółek, których indeksy niezbyt dynamicznie, ale konsekwentnie idą w górę, ale i w tych segmentach niczego nie można być pewnym. mWIG40 dobrą postawę zawdzięczał silnym zwyżkom notowań zaledwie pięciu spółek, przy zdecydowanej liczbowej przewadze walorów tracących na wartości.

Dziś, oprócz europejskiego luzowania, Grecji i Ukrainy, inwestorzy będą musieli zmierzyć się z serią danych makroekonomicznych ze Stanów Zjednoczonych, co przy korekcyjnych nastrojach na Wall Street może także być czynnikiem ryzyka w popołudniowej fazie notowań.

Obserwacja porannych zmian wskazuje, że rynki nadal mogą zaskakiwać. Po poniedziałkowym rajdzie, kontrakty na miedź tracą 1 proc. Nikkei idzie w górę o 1,7 proc., a wskaźnik w Szanghaju spada o 1,3 proc. Euro trzyma się nieźle, a frank kontynuuje osłabienie. Kontrakty na główne indeksy przyglądają się temu wszystkiemu z dystansem, symbolicznie zniżkując.


To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
×
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Roman Przasnyski, analityk niezależny

Polecane