Dealer Iveco lepszy od rynku

Sulejewski Artur
opublikowano: 1999-02-01 00:00

Eksperci oceniający rozwój gospodarczy naszego kraju prognozują spadek tempa jego wzrostu. Jako główną przyczynę wskazują wystąpienie kryzysu azjatyckiego i rosyjskiego, którego skutki zaczyna odczuwać także Europa Zachodnia. Z tego powodu powszechnie przeważa opinia, że polskim spółkom giełdowym niezmiernie trudno będzie w tym roku poprawić słabe ubiegłoroczne wyniki finansowe. Analitycy rynku m.in. od spełnienia tego warunku uzależniają powrót hossy na warszawską giełdę. Ich zdaniem, w tej sytuacji szansę osiągnięcia największych zysków mają akcjonariusze spółek o największej kapitalizacji. Uważają oni, że ze względu na skalę prowadzonej działalności, takimi firmami mogą zainteresować się zagraniczni inwestorzy, co powinno przełożyć się na kurs giełdowy akcji. Potwierdzeniem tego mogą być styczniowe notowania chociażby TP SA czy Softbanku.

OKAZUJE się jednak, ze zarabiać można także na mniejszych spółkach. Tegorocznym przykładem może być notowany na rynku równoległym dealer samochodów Iveco — AS Motors. Wzrosty ceny akcji tej spółki nie są na pewno tak spektakularne jak innych, tym niemniej od początku roku na rynku tym zauważalny jest wyraźny trend wzrostowy. Na pierwszej styczniowej sesji rynek wyceniał papiery na 3,3 zł. W piątek kosztowały one 4 zł, tj. przeszło 20 proc. więcej. W tym samym czasie żaden z publikowanych przez giełdę indeksów nie rósł choćby w tempie zbliżonym do notowań warszawskiej spółki. WIG 20 oraz WIG podniosły się o 6,1 — 10,3 proc., MIDWIG o 6,7 proc., WIRR stracił 8,2 proc. na wartości, a NIF spadł o 3,2 proc.

STYCZNIOWEJ zwyżki notowań AS Motors nie zawdzięcza na pewno popularnym posunięciom swojego zarządu. Kierownictwo firmy nie informowało rynku o zamiarze przeprowadzenia operacji skupowania własnych akcji, a zapowiedzi takich decyzji przyjmowane są obecnie z entuzjazmem przez inwestorów giełdowych. Także obserwacja aktywności uczestników rynku na tych papierach nie nasuwa specjalnych wniosków. Wartość obrotów utrzymuje się na stabilnym poziomie i oscyluje w granicach 350-370 tys. zł. Nie można więc twierdzić, że akcje dealera Iveco stały się obiektem spekulacji giełdowej. Prawdopodobnie więc inwestorzy dostrzegli atrakcyjność cenową tych papierów. Według stanu na dzień 29 stycznia, przy cenie 4 zł za akcję, wskaźnik cena/zysk dla akcji AS Motors wynosi 5,7. Średnia jego wartość zarówno dla rynku równoległego, jak i sektora handlowego, do którego władze giełdy zakwalifikowały akcje warszawskiej spółki, jest zdecydowanie wyższa. Cena/zysk wynosi odpowiednio 8,2 oraz 15,2. Mając to na uwadze walory mają jeszcze spory potencjał wzrostu.

POZYTYWNIE na tegoroczne notowania mogła wpłynąć także wiadomość o podpisaniu porozumienia z turecką firmą Otoyol AS. Umowa gwarantuje AS Motors do końca 1999 roku wyłączność na sprzedaż i serwis pojazdów Oto- yal na terenie Polski, Litwy, Łotwy i Estonii. Zaufanie do spółki zwiększyć mogły także uzyskane wyniki finansowe. AS Motors w trakcie 1998 roku nie korygował prognoz, co czyniło wiele innych firm. Sprzedaż wyniosła 165,6 mln zł, zysk netto 11,2 mln zł. Założenia prospektowe zostały zrealizowane odpowiednio w 98,6 proc. oraz w ponad 86 proc., a więc w granicach dopuszczalnego błędu. Nie bez znaczenia pozostaje zapewne również to, że w obrocie giełdowym znajdują się wyłącznie akcje serii C — 11 mln sztuk sprzedawanych pod koniec czerwca ubiegłego roku w ramach publicznej subskrypcji. Brak zagrożenia podażą akcji wcześniejszych emisji zapewnia inwestorom niezbędny margines poczucia bezpieczeństwa.

Artur Sulejewski